"Kieszonkowych Chamberlainów nigdy w Europie nie brakowało"

Sikorski: Sytuacja na Krymie jest bardzo napięta
Sikorski: Sytuacja na Krymie jest bardzo napięta
tvn24
Sikorski wyraził zadowolenie z reakcji Unii Europejskiej na kryzys krymskitvn24

Ukraina wcale nie musi poświęcać Krymu dla uratowania samej siebie - uważa minister Radosław Sikorski, a przeciwny pogląd nazwał "opinią kieszonkowych Chamberlainów". Szef MSZ w sobotę uczestniczył w Oxfordzie w VII zjeździe studentów z Polski w Wielkiej Brytanii.

- Takich kieszonkowych Chamberlainów nigdy w Europie nie brakowało - dodał Sikorski, wyrażając jednocześnie zadowolenie z reakcji Unii Europejskiej na kryzys krymski.

Reakcja Unii właściwa

- Reakcje europejskie pokazują nasze zjednoczenie, a także to, że sankcje są możliwe i będą dotkliwe. Równocześnie pokazujemy drogę wyjścia z tego kryzysu drugiej stronie (Moskwie) i wydaje mi się, że powinna ona bardzo poważnie wziąć pod uwagę możliwość dotkliwych sankcji gospodarczych, gdyby zdecydowała się na inwazję reszty Ukrainy - powiedział. Sytuację na Ukrainie minister nazwał napiętą, zaznaczając, że "napięcie nie spada i w niektórych momentach nawet rośnie".

- W piątek miały miejsce kolejne próby przejęcia siłą jednostek ukraińskich i trudna jest sytuacja naszego konsulatu w Sewastopolu - powiedział. Po południu Sikorski napisał na Twitterze, że z powodu utrzymujących się niepokojów ze strony rosyjskich sił, został ewakuowany polski konsulat w Sewastopolu na Krymie.

W przemówieniu do około 300 studentów w siedzibie Oxford Union szef MSZ stwierdził, że "Unia Europejska o niczym nie zdecyduje w sprawie Ukrainy bez udziału Polski, a wiele rządów europejskich oczekuje od Polski przywództwa w tej kwestii z racji jej doświadczenia historycznego, dyplomatycznego i roli odgrywanej w polityce Partnerstwa Wschodniego".

Sikorski o negocjacjach z Ukrainą
Sikorski o negocjacjach z Ukrainątvn24

Zauważył przy tym, że debata na temat miejsca Ukrainy w Europie nie jest przesądzona ani w Unii Europejskiej, ani na samej Ukrainie.

- Istotą sprawy jest to, czy spory o traktowaniu mniejszości będą w Europie rozstrzygane na forum OBWE i Rady Europy czy też siłą. Jeżeli zaakceptujemy to, że spory mogą być rozstrzygane przez aneksję terytoriów, to Rosja nie poprzestanie na Krymie - argumentował.

- Ukraina nie odda nikomu Krymu - oświadczył w sobotę szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Deszczyca, cytowany przez agencję Reutera. Minister dodał, że Kijów zrobi wszystko co możliwe, by w pokojowy sposób rozwiązać kryzys na kontrolowanym przez Rosję półwyspie. Ukraiński minister obrony Ihor Teniuch poinformował, że na należącym do Ukrainy Krymie Rosja skoncentrowała 18 tysięcy żołnierzy. Zgodnie z umowami dwustronnymi Rosja może mieć na Ukrainie tylko 12,5 tys. wojskowych. 1 marca Rada Federacji, na wniosek prezydenta Rosji Władimira Putina, zgodziła się na użycie rosyjskich sił zbrojnych na Ukrainie w celu ochrony zdrowia i życia obywateli rosyjskich i członków sił zbrojnych Rosji na Krymie. 4 marca rosyjski Putin na konferencji prasowej powiedział, że na razie nie ma konieczności użycia wojsk, ale Rosja ma taką opcję, jeśli we wschodnich regionach Ukrainy zacznie się zamęt.

"Umowa stowarzyszeniowa zostanie podpisana, gdy tylko Ukraina się na to zdecyduje"
"Umowa stowarzyszeniowa zostanie podpisana, gdy tylko Ukraina się na to zdecyduje"tvn24

Autor: kło//kdj / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: