Widząc osobę wymagającą resuscytacji krążeniowo-oddechowej, przechodnie podejmują działanie o 28 procent częściej w przypadku mężczyzny niż wtedy, gdy to u kobiety dojdzie do zatrzymania akcji serca - wynika z badania kanadyjskich naukowców. Jakie są tego przyczyny?
Wyniki badania zaprezentowano podczas Europejskiego Kongresu Medycyny Ratunkowej, który obraduje w dniach 16-20 września w Barcelonie. Jego autorami są naukowcy z kanadyjskiego Montreal Heart Institute. Przeanalizowali oni dane dotyczące 39 tysięcy przypadków zatrzymania akcji serca, do których doszło w Kanadzie i USA w latach 2005-2015, poza terenem szpitala. Naukowcy przyjrzeli się m.in. średniemu wiekowi wymagających pomocy osób - wynosił on ok. 67 lat - oraz ich płci.
Tylko połowa potrzebujących otrzymała pomoc
Z analizy wynika, że jedynie nieco ponad połowa (54 proc.) osób, u których zatrzymanie akcji serca wystąpiło, gdy znajdowały się w przestrzeni publicznej, otrzymało pierwszą pomoc od przechodniów. Płeć miała duże znaczenie. Nieznajomi próbowali reanimować kobiety aż o 28 procent rzadziej niż mężczyzn.
"Nie wiemy, skąd bierze się ta różnica - może być tak, że ludzie obawiają się dotknąć czy skrzywdzić kobietę albo że uważają, iż u kobiet rzadziej dochodzi do zatrzymania akcji serca. Zastanawialiśmy się, czy ta nierównowaga będzie jeszcze większa w przypadku młodszych kobiet, ponieważ osoby postronne mogą jeszcze bardziej obawiać się kontaktu fizycznego bez ich zgody. Tak jednak nie było" - czytamy w opisie badania.
W przypadku zatrzymania akcji serca w domu oraz w innych miejscach prywatnych płeć nie odgrywała znaczącej roli. Liczył się za to wiek. Jak wyjaśnili autorzy badania, wraz ze wzrostem wieku osoby, której życie było zagrożone, o każde 10 lat, prawdopodobieństwo, że zostanie udzielona jej pierwsza pomoc spadało odpowiednio o 3 proc. w przypadku kobiet i o 9 proc. w przypadku mężczyzn.
Resuscytacja krążeniowo oddechowa - jak wykonać?
Kiedy widzimy na ulicy osobę wymagającą resuscytacji krążeniowo-oddechowej, mamy obowiązek udzielić jej takiej pomocy. Jeżeli poszkodowany nie oddycha, należy położyć go na plecach, na twardym podłożu i odsłonić klatkę piersiową. Następnie ułożyć splecione dłonie na środku klatki piersiowej i uciskać ją rytmicznie 30 razy, po czym wykonać dwa oddechy ratunkowe metodą usta-usta. Czynność powtarzać do czasu przyjazdu karetki lub do momentu, w którym poszkodowany sam zacznie oddychać.
Jeżeli w pobliżu zdarzenia znajduje się automatyczny defibrylator zewnętrzny (AED), należy jak najszybciej go użyć. Tego typu urządzenia coraz częściej pojawiają się w miejscach publicznych, takich jak stacje benzynowe, lotniska, hipermarkety czy dworce. Defibrylator zewnętrzny (AED) po uruchomieniu instruuje, jak powinien zostać użyty, by wykonać skuteczną resuscytację.
ZOBACZ TEŻ: Łańcuch życia - co to takiego i na czym polega?
Źródło: "Independent", tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Microgen/Shutterstock