Ramzan Kadyrow, przywódca Republiki Czeczeńskiej, oświadczył w piątek, że na wschodzie Ukrainy znajduje się "do 14 osób pochodzenia czeczeńskiego". Jedna osoba zginęła, cztery zostały ranne - powiedział Kadyrow w wywiadzie dla rosyjskiego kanału "Wiesti". Jeszcze w poniedziałek podkreślał, że na Ukrainie nie ma żadnych Czeczenów.
Kadyrow skomentował w ten sposób doniesienia ukraińskich dziennikarzy, że w szeregach separatystów walczy duża liczba Czeczenów.
- Dziś ukraińskie media napisały, że na wschodzie Ukrainy znajdują się czeczeńskie specjalne pododdziały. To absolutna nieprawda! Według naszych obliczeń, jest ich tam zaledwie czternastu!- grzmiał Kadyrow na antenie rosyjskiej telewizji.
Jak poinformował Kadyrow, spośród czternastu "wywodzących się z Czeczenii bojowników" jeden zginął, a czterech zostało rannych.
Media ukraińskie i zachodnie od kilku dni informowały, że m.in. w samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej walczą żołnierze z Czeczenii i Abchazji.
"Czeczeni wśród separatystów? To nie moja sprawa"
W poniedziałek Ramzan Kadyrow napisał na swoim profilu na portalu społecznościowym, że "żadni żołnierze z Czeczenii ani kolumny czeczeńskie" nie uczestniczą w konflikcie na wschodzie Ukrainy. Podkreślił jednocześnie, że "jeśli ktoś widział tam Czeczena, to jest to jego osobista sprawa".