Izraelska policja zatrzymała kolejne siedem osób w związku z gwałtem zbiorowym na szesnastolatce. Napaść wstrząsnęła tysiącami Izraelczyków, którzy wyszli na ulice w proteście przeciw przemocy wobec kobiet.
Sprawa zbiorowego gwałtu na szesnastolatce wywołała wyjątkowe poruszenie po opublikowaniu szczegółów zeznań, z których wynika, że co najmniej kilkunastu mężczyzn stało w kolejce przed pokojem hotelowym nietrzeźwej dziewczyny, czekając na swoją kolej, aby ją zgwałcić. Potwierdziły to nagrania z hotelowych kamer zabezpieczone przez policję.
Dotąd zatrzymano łącznie 11 osób podejrzanych o bezpośredni udział w gwałcie w Ejlacie, z czego dziewięć jest małoletnich. W niedzielę, dziewięć dni po zgłoszeniu gwałtu przez ofiarę, zatrzymano też kierownika hotelu, w którym doszło do napaści. Postawiono mu zarzut niezapobieżenia przestępstwu i utrudniania śledztwa.
Wysoki rangą funkcjonariusz policji przekazał telewizji Keszet 12, że śledczy posiadają materiały, które potwierdzają wersję 16-letniej ofiary. Dowody mają wskazywać na to, że napaść trwała przez dłuższy czas. - To szokujący gwałt, który trwał przez długie godziny - zaznaczył.
Śledczy uważają, że liczba napastników była prawdopodobnie dwucyfrowa - podał portal Walla!. Wstępne doniesienia wskazywały, że ich liczba wynosiła aż 30, ale prawniczka dziewczyny poinformowała media, że liczba ta nie pochodzi od jej klientki i została zakwestionowana.
Tysiące ludzi na protestach
Tysiące Izraelczyków wyszły w niedzielę na ulice, aby zaprotestować przeciwko przemocy seksualnej wobec kobiet, a wiele znanych firm i organizacji wsparło tę inicjatywę, m.in. urzędy miejskie i firmy prywatne. Protesty odbywały się również wieczorem.
"Wzywam wszystkie instytucje publiczne w Izraelu do przyłączenia się do tego ważnego protestu. Jest to w naszych rękach" - napisał na Twitterze szef zajmującej się imigracją do Izraela Agencji Żydowskiej Icchak Hercog.
Demonstranci, przeważnie ubrani na czerwono, domagali się m.in. zwiększenia budżetu na programy walki z przemocą wobec kobiet, zmian w wymiarze sprawiedliwości i lepszego wsparcia medycznego dla ofiar napaści na tle seksualnym.
Zamalowanie kontrowersyjnego muralu
Izraelskie władze zadecydowały jednocześnie o zamalowaniu muralu przy plaży w Tel Awiwie, który przedstawiał dwóch chłopców w kąpielówkach zaglądających w okno damskiej przebieralni.
Mural jest znany pod nazwą "Podglądacze" i nawiązuje do izraelskiego filmu o tym samym tytule z 1970 roku, który częściowo nakręcono na tej plaży.
Organizacje na rzecz praw kobiet od dawna domagały się usunięcia muralu. Burmistrz Tel Awiwu Ron Huldai napisał na Twitterze, że nadszedł czas, aby go zakryć. - Wolność słowa i sztuka są ważnymi wartościami w naszym mieście, ale ponieważ obraz był postrzegany jako akceptacja zakazanego i przestępczego czynu, postanowiliśmy się z nim pożegnać - powiedział agencji Reuters.
Autorka/Autor: mart
Źródło: PAP, BBC