Irańska "kawaleria" przybyła z odsieczą. Siedem Su-25 bez oznaczeń w Iraku

Świat

Iraq MoDIrańska pomoc przybyła

Do Iraku przyleciało siedem samolotów szturmowych Su-25 ze składu Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. Mają wesprzeć iracką armię w walce z fanatykami pod sztandarami ISIL. Najprawdopodobniej będą pilotowane przez Irańczyków. To dobitny przykład tego, jak powiększają się wpływy Teheranu w Bagdadzie i jak traci je Waszyngton.

Informacja o przylocie irańskich maszyn pochodzi bezpośrednio z irackiego Ministerstwa Obrony, które na potwierdzenie zamieściło w internecie nagranie wideo. Widać na nim przelot części Su-25 i ich lądowanie oraz kołowanie na miejsca postojowe.

Szturmowce bez oznaczeń

Nie można jednoznacznie stwierdzić, ile samolotów widać na nagraniu, ale wojsko twierdzi, że jest ich siedem. Dokładnie tyle posiada Iran. Su-25 nie mają wyraźnych oznaczeń przynależności państwowej. Noszą jednak charakterystyczny kamuflaż stosowany przez lotnictwo Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. Samoloty przyleciały nieuzbrojone, jedynie z podwieszonymi dodatkowymi zbiornikami na paliwo.

Wszystko wskazuje na to, że za sterami maszyn zasiądą piloci irańscy, bowiem irackie wojsko od ponad dekady nie wykorzystywało Su-25. Po takiej przerwie na pewno nie ma w Iraku ludzi gotowych do latania samolotem tego typu. Mogą być weterani armii Saddama Husajna, ale na ich ponowne szkolenie nie ma dość czasu.

Znamienne jest to, że przysłane do Iraku Su-25 to oryginalnie maszyny irackie, które uciekły do sąsiada podczas operacji Pustynna Burza, aby uniknąć zniszczenia przez lotnictwo USA. Irak wielokrotnie domagał się ich zwrotu, ale Iran zawłaszczył maszyny i włączył w szeregi własnego lotnictwa.

Od połowy czerwca miały trwać kolejne potajemne rozmowy dotyczące oddania Su-25. Nie jest jasne, czy Teheran zgodził się je przekazać, czy tylko ich "użyczył" wraz z pilotami. Tak czy inaczej, jest to dowód na rosnące wpływy Iranu w Iraku. Teheran wydatnie pomaga sąsiadom dostawami broni oraz nalotami na radykałów. Tracą na tym Amerykanie, którzy na razie nie podjęli zdecydowanych działań.

Opancerzone "ciężarówki" z bombami

Su-25 wylądowały w bezpiecznej bazie Imam Ali na południu Iraku, gdzie władze cieszą się poparciem ludności i pewnie kontrolują sytuację. Tam również ma trafić pięć już dostarczonych w ekspresowym tempie używanych szturmowców tego samego typu zakupionych w Rosji. Eskadra 12 Su-25 ma przystąpić do ataków na radykałów operujących na północnym wschodzie Iraku.

12 szturmowców będzie bardzo poważnym wsparciem dla irackiego wojska, które z powietrza obecnie może być wspierane jedynie przez śmigłowce i lekkie samoloty. Su-25 są wyspecjalizowanymi samolotami do ataków na cele lądowe. Są silnie opancerzone i bardzo odporne na uszkodzenia. Mogą przenieść do czterech ton bomb i rakiet. Słyną też z mało skomplikowanej konstrukcji i nie potrzebują tak pracochłonnej obsługi, jak nowocześniejsze samoloty. Na dodatek były produkowane masowo i są bardzo tanie.

Te wszystkie cechy czynią z nich narzędzie idealne dla irackiego wojska, które potrzebuje szturmowców natychmiast. Nie ma też przeszkolonej kadry technicznej, wobec czego odporność Su-25 to istotna zaleta. Wadą jest to, że wspomniane szturmowce nie posiadają praktycznie zdolności do atakowania bronią precyzyjną. Mogą "dostarczać" jedynie tradycyjne bomby i proste rakiety niekierowane.

Autor: mk//gak/kwoj / Źródło: tvn24.pl, janes.com

Źródło zdjęcia głównego: Iraq MoD

Tagi:
Raporty: