Gwałtowne protesty w Holandii, ponad 130 osób zatrzymanych. "Policzek dla personelu medycznego"

TVN24 | Świat

Autor:
pqv/adso
Źródło:
PAP

Kamienie rzucane w stronę policji i armatki wodne użyte do rozpędzenia zgromadzeń - niedziela w Holandii stała pod znakiem protestów przeciwko obostrzeniom związanym z epidemią COVID-19. W Amsterdamie i Eindhoven zatrzymano ponad 130 osób. 

Jak relacjonuje agencja Reutera, policja konna była zmuszona do rozpędzenia protestu, gdy demonstranci na Placu Muzealnym w Amsterdamie nie zastosowali się do wezwań do rozejścia się. Zatrzymano ponad 100 osób, które atakowały funkcjonariuszy kamieniami i materiałami pirotechnicznymi - poinformowały władze miejskie.

Druga niedziela z rzędu z protestami

Protest był nielegalny i łamał zakaz zgromadzeń publicznych wprowadzony z powodu epidemii COVID-19 . Do demonstracji nawoływali m.in. restauratorzy, wzburzeni przedłużającym się zamknięciem ich branży - pisze Reuters. OGLĄDAJ TVN24 GO>>> W centrum położonego na południu Holandii Eindhoven protestujący wzniecali pożary i rzucali w policję kamieniami. Siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego i armatek wodnych, zatrzymano co najmniej 30 osób. Protestujący zdemolowali też jeden z dworców kolejowych, dlatego częściowo wstrzymano ruch pociągów - donosi agencja AP. Nie ma informacji o tym, czy podczas zamieszek ktoś został ranny. Niedzielne demonstracje to największy wybuch przemocy w Holandii od początku pandemii i druga niedziela z rzędu, gdy policja siłą rozpędzała demonstracje w Amsterdamie - przypomina Associated Press. 17 stycznia podczas protestów w Amsterdamie zatrzymano 143 osoby.

Od soboty godzina policyjna

W Holandii od soboty obowiązuje wprowadzona z powodu szerzenia się epidemii godzina policyjna. Już pierwszej nocy za jej nieprzestrzeganie zatrzymano 25 osób i wystawiono 3,6 tys. mandatów. W nocy z soboty na niedzielę w położonej na północy Holandii miejscowości Urk grupa młodych osób obrzuciła policję kamieniami i spaliła tymczasowy punkt wykonywania testów na obecność koronawirusa. "To nie tylko niedopuszczalne zachowanie, to także policzek dla lokalnego personelu medycznego, który robi wszystko, by pomóc ludziom w Urk", skomentowały to wydarzenie lokalne władze.

Autor:pqv/adso

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: