Kolejne starcia w Barcelonie. Hiszpanie podzieleni w sprawie kary dla rapera

Źródło:
PAP

Kolejny wieczór w Barcelonie pod znakiem protestów i starć z policją. Grupa kilkuset protestujących przewróciła ustawione przez funkcjonariuszy barierki i rzucała w policjantów kamieniami i butelkami. Wśród rannych jest między innymi dziennikarz.

We wtorek wieczorem w kilku miejscach Barcelony doszło do starć zwolenników uwięzionego rapera Pablo Hasela z policją. Wśród kilku rannych jest dziennikarz. Z komunikatu katalońskiej policji wynika, że relacjonujący wydarzenia z centrum Barcelony reporter został trafiony w głowę butelką rzuconą przez uczestnika manifestacji.

Krótko po rozpoczęciu barcelońskiego wiecu w obronie Hasela, kolejnego w tym tygodniu, grupa kilkuset protestujących przewróciła ustawione przez funkcjonariuszy barierki oraz zaczęła rzucać w policjantów kamieniami i butelkami. Po użyciu przez funkcjonariuszy pałek, manifestanci rozbiegli się po ulicach barcelońskiego śródmieścia. Podobnie jak w poprzednich dniach, część protestujących ustawiła na środku jezdni barykady z koszy na śmieci.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

W wieczornym komunikacie rząd Katalonii, złożony z polityków ugrupowań separatystycznych, wezwał uczestników manifestacji do zachowania pokojowej formy protestów. Odpowiedzialny za sprawy wewnętrzne w rządzie Katalonii Miquel Samper zapowiedział, że służby policyjne nie ustąpią w trwających od tygodniach rozruchach, które zapoczątkowali w kilku miastach regionu sympatycy Hasela. Przypomniał, że z czasem objęły one również inne hiszpańskie miasta.

Hiszpanie podzieleni w sprawie kary

Z opublikowanego w poniedziałek sondażu ośrodka badawczego SocioMetrica wynika, że w ocenie ponad 73 proc. Hiszpanów Hasel był w swoich działaniach agresywny i zachęcał do zamieszek. Pomimo takich deklaracji jedynie połowa ankietowanych uważa, że powinien trafić do więzienia.

Eksperci do spraw bezpieczeństwa odnotowują, że sprawa rapera jest tylko pretekstem do agresywnych wystąpień skrajnie lewicowych i separatystycznych aktywistów, a akcje te służą wywołaniu chaosu w regionie. Wskazują, że we wszystkich miastach Katalonii, gdzie odbywały się protesty, manifestanci niszczą sklepy i mienie publiczne.

Autorka/Autor:asty

Źródło: PAP