Pasażerowie wycieczkowca MV Hondius, którzy 1 kwietnia wyruszyli w rejs po Atlantyku "do najdalszych zakątów Ziemi", teraz izolują się w kabinach, noszą maseczki, samotnie spacerują po pokładzie. Podejmują możliwe środki ostrożności, by uniknąć zakażenia hantawirusem, podaje CNN. Po śmierci trzech osób wśród podróżnych został potwierdzony jeden przypadek zakażenia. Jak pisze Reuters, rejs "zamienił się w koszmar". Uczestnicy wycieczki, która miała zakończyć się 4 maja, wciąż nie mogą opuścić statku.
Utknęli na wycieczkowcu. Komentarze pasażerów
- Nie jesteśmy tylko historią. Nie jesteśmy tylko nagłówkami, jesteśmy ludźmi z rodzinami, z życiem, czekają na nas w domu - mówił w mediach społecznościowych wyraźnie poruszony pasażer i bloger Jake Rosmarin. - Panuje ogromna niepewność i to jest najtrudniejsze. Teraz chcemy tylko czuć się bezpiecznie, mieć jasność sytuacji i wrócić do domu - podkreślał w poniedziałek.
Na relacje Rosmarina odpowiedział inny pasażer statku i bloger, Kasem Hato. W jego opinii "cała sytuacja została rozdmuchana do niebotycznych rozmiarów". Relacjonował w social mediach, że choć reakcja Rosmarina jest uzasadniona, to "sytuacja jest pod kontrolą". - Większość osób na statku podchodzi do sprawy bardzo spokojnie - mówił. - Ten wirus to nie jakaś nowość na świecie. Gdyby miał stać się epidemią, stałoby się to dawno temu - stwierdził Hato.
- Wszyscy bardzo współczujemy tym, którzy odeszli, ponieważ dzieliliśmy z nimi piękną podróż i składamy ich rodzinom kondolencje - powiedział stacji CNN.
Inny pasażer powiedział BBC, że załoga statku poprosiła osoby na pokładzie o zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek w środku i częstą dezynfekcję rąk. Luksusowe salony, miejsca relaksu i nocnych zabaw pozostają puste.
Zanim wycieczkowiec wyruszył 1 kwietnia z Argentyny, na jego pokładzie przez kilka dni przebywała Polka, Agnieszka Czupryk. Powiedziała "Gazecie Wyborczej", że "statek był czysty", a ona była na 11-dniowej wycieczce między 20 a 31 marca. - Nikt z Oceanwide Expeditions (organizator rejsu - red.) ze mną się nie skontaktował. Ani z pytaniem o zdrowie, ani z informacją, że na statku został wykryty niebezpieczny wirus - komentowała dla "GW".
Czym jest hantawirus
Według Światowej Organizacji Zdrowia, hantawirus rozprzestrzenia się głównie przez gryzonie, ale w rzadkich przypadkach może przenosić się między ludźmi. Jego źródłem są unoszące się w powietrzu cząsteczki odchodów lub moczu gryzoni. Powoduje zmęczenie, gorączkę, może prowadzić do niewydolności narządów i śmierci. Objawy pojawiają się do ośmiu tygodni od zakażenia. - To nie jest wirus, który rozprzestrzenia się jak grypa czy COVID - mówiła na początku tego tygodnia, podczas konferencji prasowej w Genewie, dr Maria Van Kerkhove z WHO.
Co dalej z MV Hondius i pasażerami rejsu
Hiszpania zgodziła się przyjąć wycieczkowiec na Wyspach Kanaryjskich za trzy do czterech dni, podaje BBC. Do tego czasu pozostanie on zakotwiczony u wybrzeży Praia w Republice Zielonego Przylądka. Władze tego wyspiarskiego państwa poinformowały, że ze względów bezpieczeństwa nie zezwoliły na dokowanie MV Hondius pływającemu pod holenderską banderą.
Według organizatora rejsu, Oceanwide Expeditions, "sytuacja jest stabilna, a pasażerowie generalnie opanowani". Większość pasażerów MV Hondius stanowią obywatele Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz USA.
Źródło: Reuters, CNN, BBC, PAP
Źródło zdjęcia głównego: AFP/East News