Świat

Hamas grozi następnym powstaniem

Świat


Palestyński Hamas zagroził wywołaniem następnego powstania przeciwko Izraelowi podczas wielotysięcznego wiecu w Gazie, zorganizowanego z okazji dwudziestolecia istnienia organizacji.

- Nasi ludzie są zdolni do wzniecenia trzeciej i czwartej intifady, aż wreszcie wstanie poranek zwycięstwa - powiedział z nagranej wiadomości przebywający na wygnaniu w Syrii jeden z przywódców Hamasu Khaled Meshaal.

Meshaal stwierdził, że wspieranemu przez Stany Zjednoczone prezydentowi Autonomii Palestyńskiej Mahmudowi Abbasowi brakuje poparcia samych Plaestyńczyków. - Ktokolwiek myśli, że legitymizacja jego władzy pochodzi z zagranicy jest pod wpływem iluzji, prawo do rządzenia dają ludzie - mówił w odtwarzanej wiadomości.

Na centralnym placu w Gazie zebrało się od 300 do 500 tysięcy wymachujących zielonymi flagami zwolenników organizacji. Dokładnie w tym miejscu siedmiu zwolenników Fatah zostało zabitych podczas obchodów piątej rocznicy śmierci Jasera Arafata w zeszłym miesiącu.

Czym jest Hamas?

Ta radykalna islamska organizacja została założona w 1987 roku przez szejka Ahmeda Jassina, zabitego przez Izraelczyków w nalocie w 2004 roku. Jednym z celów, jaki sobie stawia, jest likwidacja państwa izraelskiego. "Izrael będzie istniał dopóty, dopóki islam nie zlikwiduje go, tak jak uczynił to z innymi przedtem" - możemy przeczytać w konwencji islamskiego ruchu oporu, opublikowanej w 1988 roku.

Od dłuższego czasu Hamas pozostaje w konflikcie z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem i związaną z nim Fatah. W lipcu doszło między obiema organizacjami do zbrojnej walki, w wyniku czego ówczesny rząd Autonomii Palestyńskiej został rozwiązany i ustalono strefy wpływu: kontrolowaną przez Hamas Strefę Gazy i pozostający pod kontrolą Fatah Zachodni Brzeg.

Hamas zdecydowanie sprzeciwia się jakimkolwiek ustępstwom na rzecz Izraela, do których mogłoby dojść podczas pokojowych negocjacji i jest uważany przez wielu ekspertów za największy czynnik destabilizujący sytuację w regionie.

Źródło: PAP, tvn24.pl