"Bezprecedensowa" decyzja Trumpa. "Wzywamy do jej natychmiastowego cofnięcia"

Donald Trump
Trump: wprowadziliśmy więcej pozytywnych zmian niż jakakolwiek inna administracja
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/WILL OLIVER / POOL
Grupa senatorów Partii Demokratycznej wezwała Donalda Trumpa do cofnięcia decyzji Departamentu Stanu o odwołaniu kilkudziesięciu ambasadorów i dyplomatów. Jak stwierdzili, ten krok mogą wykorzystać Chiny i Rosja, szkodząc interesom USA.

Dziesięciu przedstawicieli demokratów w komisji spraw zagranicznych w liście do prezydenta USA Donalda Trumpa uznało odwołanie prawie 30 ambasadorów i wysokich rangą dyplomatów za "bezprecedensowy" krok. Zauważyli też, że obecnie nie ma planów, by odwołanych dyplomatów zastąpić wykwalifikowanymi kandydatami.

Donald Trump
Donald Trump
Źródło zdjęcia: noamgalai/Shutterstock

W liście cytowanym przez Reutersa senatorowie zaznaczyli, że lista wolnych stanowisk ambasadorskich przekroczyła tym samym 100.

"Wzywamy do natychmiastowego cofnięcia tej decyzji"

"Ponieważ ponad 100 ambasad USA pozbawionych kierownictwa wyższego szczebla oczekuje na nowego ambasadora, Chiny, Rosja i inne kraje będą utrzymywać regularne kontakty z przywódcami zagranicznymi, których my skutecznie porzuciliśmy, umożliwiając naszym przeciwnikom rozszerzenie zasięgu i wpływów w celu ograniczenia, a nawet zaszkodzenia interesom USA" - napisali demokraci w swoim liście, do którego dotarł Reuters.

"Ambasadorzy ci przez dziesięciolecia wykazywali się zaangażowaniem w wierne wykonywanie polityki administracji obu partii" - stwierdzili senatorowie. "Wzywamy do natychmiastowego cofnięcia tej decyzji, zanim wyrządzi ona większą szkodę pozycji Ameryki na świecie" - dodano w liście.

Departament Stanu oraz Biały Dom dotąd nie skomentowały tego listu.

OGLĄDAJ: Podsłuchy, Wenezuela i układy z Putinem. W co gra Trump?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

USA odwołują dyplomatów

Agencja AP poinformowała w niedzielę, że Departament Stanu odwołuje prawie 30 dyplomatów z ambasadorskich i innych wysokich stanowisk w ambasadach na kilku kontynentach. Dąży tym samym do przekształcenia amerykańskiej dyplomacji za granicą w personel w pełni popierający priorytety Trumpa w ramach strategii "Ameryka przede wszystkim" ("America First").

Resort odmówił komentarza na temat konkretnych liczb i ambasadorów, ale bronił zmian, nazywając je "standardową procedurą w każdej administracji". Zaznaczył, że ambasadorzy są osobistymi przedstawicielami prezydenta i "prezydent ma prawo zapewnić, że w tych krajach przebywają osoby, które promują agendę 'Ameryka przede wszystkim'".

Według źródeł AP najwięcej dyplomatów odwołano z Afryki - łącznie z 13 krajów. Drugim kontynentem jest Azja, gdzie zmiany ambasadorów dotyczą sześciu krajów.

Dymisje dotyczą ponadto m.in. czterech krajów w Europie (Macedonii, Czarnogóry i Słowacji), dwóch na Bliskim Wschodzie (Algierii i Egiptu), a także Nepalu, Sri Lanki, Gwatemali i Surinamu

OGLĄDAJ: USA zmieniają strategię. "Chcą widzieć Unię Europejską dużo słabszą"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, Reuters
Autorka/Autor: kkop
Czytaj także: