Lądowali w Grecji śmigłowcem. Nie będzie ekstradycji tureckich żołnierzy

TVN24

Aktualizacja:

Sąd Najwyższy Grecji opowiedział się przeciwko ekstradycji ośmiu tureckich żołnierzy, którzy w lipcu uciekli ze swojego kraju po nieudanej próbie puczu wojskowego. Ich wydania domagały się tureckie władze.

W pierwszej instancji sąd w Atenach odrzucił ekstradycję w przypadku pięciu wojskowych i zgodził się na odesłanie do Turcji trzech z nich. Odwołali się oni od tego wyroku, a prokuratura wniosła apelację przeciwko odrzuceniu ekstradycji.

Ośmiu żołnierzy wylądowało śmigłowcem w północnej Grecji 16 lipca. Wszyscy wystąpili o azyl, argumentując, że boją się o swoje życie w Turcji.

Chodzi o trzech majorów, trzech kapitanów i dwóch sierżantów.

SN: groziły im tortury

Sędziowie greckiego Sądu Najwyższego podkreślili w czwartek, że w Turcji oficerowie, których ekstradycji domaga się Ankara, nie mogą spodziewać się rzetelnego procesu. Przewodniczący składu sędziowskiego uznał, że ekstradycja jest niemożliwa, ponieważ oficerowie ci są oskarżeni o zbrodnie w Turcji i "grożą im tortury".

Sąd Najwyższy orzekł także, że żołnierze, którzy ze względu na własne bezpieczeństwo byli trzymani w tzw. areszcie ochronnym, muszą zostać uwolnieni. Orzeczenie jest ostateczne.

Prawnik tureckich żołnierzy Christos Mylonopoulos oświadczył, że decyzja Sądu Najwyższego jest "dużym zwycięstwem wartości europejskich".

Nakaz aresztowania żołnierzy

Protestujemy przeciwko tej decyzji, udaremniającej postawienie przed tureckim wymiarem sprawiedliwości osobników, którzy zagrozili życiu naszego prezydenta i odegrali aktywną rolę w próbie zamachu, w którym zginęło 248 naszych obywateli MSZ Turcji

Turcja po decyzji greckiego Sądu Najwyższego wydała w czwartek nakaz aresztowania ośmiu wojskowych. Według tureckiego MSZ Grecja chroni spiskowców i zaniedbuje walkę z terroryzmem, ponieważ ośmiu zwolnionych przez grecki sąd oficerów jest w Turcji poszukiwanych w związku z nieudaną próbą puczu.

Tureckie MSZ oświadczyło, że werdykt greckiego sądu jest sprzeczny z prawem międzynarodowym i wygląda na motywowany politycznie oraz narusza prawa ofiar zamachu z 15 lipca. Dodało, że Turcja nie ustanie w staraniach o postawienie przed sądem oficerów, którzy uciekli po próbie puczu, i będzie nadal domagała się ich ekstradycji.

"Protestujemy przeciwko tej decyzji, udaremniającej postawienie przed tureckim wymiarem sprawiedliwości osobników, którzy zagrozili życiu naszego prezydenta i odegrali aktywną rolę w próbie zamachu, w którym zginęło 248 naszych obywateli" - głosi oświadczenie tureckiego MSZ.

"Kolejny raz Grecja, nasz sojusznik i sąsiad, nie zachowuje podstaw walki z terroryzmem" - dodało MSZ, oskarżając Ateny o udzielanie schronienia skrajnym lewakom i organizacjom kurdyjskich bojowników, które przeprowadzają w Turcji zamachy.

Ankara chciała żołnierzy z powrotem

Natychmiastowej ekstradycji ośmiu żołnierzy żądała Turcja. W wywiadzie dla państwowej telewizji TRT szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu mówił, że wszyscy byli spiskowcami biorącymi udział w przygotowaniu zamachu.

Władze w Ankarze oskarżają ich też o próbę zabójstwa prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

Ośmiu wojskowych po przybyciu do Grecji zostało skazanych na dwa miesiące więzienia w zawieszeniu za nielegalne przekroczenie granicy. Jednocześnie złożyli wnioski azylowe, odrzucone w pierwszej instancji.

Oficerowie ci wielokrotnie dementowali, jakoby brali udział w próbie zamachu stanu w Turcji, i twierdzili, że uciekli w obawie przed represjami, które władze w Ankarze rozpoczęły w reakcji na próbę puczu.

W ramach czystek dziesiątki tysięcy osób zostało zawieszonych w obowiązkach lub zwolnionych ze stanowisk w wojsku, sądownictwie, mediach, edukacji, służbie zdrowia i samorządach. O azyl poprosiło wielu tureckich wojskowych odbywających służbę w różnych krajach NATO.

Autor: pk/adso / Źródło: reuters, pap