"Ponieważ grupa Mińska OBWE nie potrafi znaleźć rozwiązania od 30 lat, czas, aby znaleźć nowy mechanizm"

TVN24 | Świat

Autor:
pp\mtom
Źródło:
PAP
Zniszczenia po walkach w Górskim KarabachuReuters
wideo 2/3
ReutersZniszczenia po walkach w Górskim Karabachu

Próbę rozwiązania konfliktu o Górski Karabach poprzez czterostronne rozmowy, w których miałyby też uczestniczyć Rosja, Armenia i Azerbejdżan, zaproponowała we wtorek Turcja. Premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył z kolei, że tylko zmiana stanowiska Turcji może skłonić Azerbejdżan do wstrzymania działań zbrojnych w regionie, a sekretarz stanu USA Mike Pompeo wezwał Armenię i Azerbejdżan do przestrzegania rozejmu.

Dyrektor do spraw komunikacji w biurze prasowym prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana Ibrahim Kalin poinformował o idei czterostronnych rozmów w sprawie rozwiązania konfliktu o Górski Karabach w telewizyjnym wywiadzie. - Ponieważ Rosja stoi po stronie Armenii, a my wspieramy Azerbejdżan, w związku z tym niech wszystkie te cztery strony spotkają się, aby omówić możliwości rozwiązania konfliktu - powiedział Kalin.

- Ponieważ grupa Mińska OBWE (Rosja, USA i Francja - red.) nie potrafi znaleźć rozwiązania od 30 lat, czas najwyższy, aby znaleźć nowy mechanizm - wyjaśnił.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Zniszczenia po walkach o Górski KarabachPAP/EPA/AZERBAIJAN FOREIGN MINISTRY PRESS SERVICE HANDOUT

Szef MSZ Turcji: Ormianie muszą wycofać się z Azerbejdżanu

Wcześniej we wtorek szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu powiedział, że apele o zawieszenie broni w Górskim Karabachu są rozsądne, ale muszą obejmować wycofanie się Ormian z ziem Azerbejdżanu. 

Występując na konferencji prasowej ze swoją szwedzką odpowiedniczką Ann Linde w Ankarze, Cavusoglu powiedział, że spotkanie z udziałem wszystkich 11 członków Grupy Mińskiej OBWE - utworzonej w celu mediacji w konflikcie i kierowanej przez Rosję, USA i Francję - będzie pomocne. - Uważamy, że międzynarodowe wezwania do zawieszenia broni są rozsądne. Ale chęć społeczności międzynarodowej do rozwiązania tego problemu widzimy tylko wtedy, gdy również pojawi się wezwanie do wycofania się Armenii z ziem Azerbejdżanu - oświadczył.

Flaga Azerbejdżanu zawieszona w regionie Górskiego KarabachuPAP/EPA/AZERBAIJAN DEFENCE MINISTRY / HANDOUT

Kilka światowych mocarstw wezwało do natychmiastowego zakończenia krwawych walk, ale Turcja, która jest jednym z 11 członków Grupy Mińskiej, lecz nie uczestniczy w mediacjach, zdecydowanie wspiera Azerbejdżan i wielokrotnie wzywała do wycofania się Ormian z regionu – zwraca uwagę agencja Reutera.

Cavusoglu powiedział, że złożył Linde propozycję rozmów, ponieważ Szwecja obejmie przewodnictwo w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), w ramach której działa Grupa Mińska. - Może być dla nas korzystne zorganizowanie spotkania jako Grupa Mińska - zauważył. - Współprzewodniczący Grupy (Rosja, USA, Francja) również powinni przedłożyć sprawozdanie (z sytuacji) Grupie Mińskiej i już należy podjąć kroki w tej kwestii - dodał.

Premier Armenii: jestem przekonany, że tak długo, jak pozycja Turcji pozostanie niezmieniona, Azerbejdżan nie przestanie walczyć

Premier Armenii Nikol Paszynian powiedział we wtorek, że tylko zmiana stanowiska Turcji w konflikcie o Górski Karabach może skłonić Azerbejdżan do wstrzymania działań zbrojnych w regionie.

Paszynian ponownie oskarżył Turcję o sabotowanie zawieszenia broni i próbę zaznaczenia swojej obecności głębiej w regionie Kaukazu Południowego w celu realizacji "jej ekspansjonistycznych ambicji". - Jestem przekonany, że tak długo, jak pozycja Turcji pozostanie niezmieniona, Azerbejdżan nie przestanie walczyć - powiedział Paszynian.

- Problem w tym, że Ormianie na Kaukazie Południowym są ostatnią przeszkodą na drodze do realizacji ekspansjonistycznej polityki - oświadczył premier Armenii i powtórzył oskarżenia, jakoby Turcja prowadziła politykę Imperium Osmańskiego z początku XX wieku, co nazwał kontynuacją "ludobójstwa Ormian".

Zdaniem Paszyniana ekspansja tureckich wpływów w regionie spowoduje, że "cały Kaukaz Południowy stanie się Syrią, a ogień rozprzestrzeni się szybko na północ i południe".

Sekretarz stanu USA wzywa do przestrzegania rozejmu

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo wezwał obie strony konfliktu do przestrzegania rozejmu. "Stany Zjednoczone wzywają Armenię i Azerbejdżan do wywiązania się z zobowiązania do zawieszenia broni i zaprzestania ataków na obszary zamieszkane przez ludność cywilną" - napisał na Twitterze Pompeo, podczas gdy we wtorek trwały intensywne walki między separatystami z Górskiego Karabachu z armią azerbejdżańską. Dodał, że USA są "zdeterminowane, aby promować pokojowe rozwiązanie" konfliktu.

Rozmowy dyplomatyczne mające położyć kres najpoważniejszym od 1994 r. działaniom wojennym między wspieranym przez Armenię separatystycznym Górskim Karabachem i Azerbejdżanem przebiegały pod auspicajmi Rosji. W sobotę po 11 godzinach rozmów w Moskwie szefowie MSZ Armenii i Azerbejdżanu osiągnęli porozumienie w sprawie zawieszenia broni. Jednak rozejm nie utrzymał się mimo wezwań Rosji, Unii Europejskiej czy Iranu o jego przestrzeganie.

Czerwony Krzyż: ludność dotkniętą ostatnim konfliktem należy liczyć w setkach tysięcy

Do tej pory w walkach, które rozgorzały 27 września, zginęło łącznie po obu stronach ok. 600 osób, w tym żołnierze i 73 cywilów.

Według Czerwonego Krzyża ludność dotkniętą ostatnim konfliktem należy liczyć w "setkach tysięcy". - Dzisiaj, po dwóch tygodniach intensywnych i niestety nasilających się walk (...) widzimy, że już setki tysięcy ludzi zostały dotknięte w regionie tym konfliktem - oświadczył dyrektor na Eurazję Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża Martin Schuepp.

Według niego trwają "ciągłe dyskusje" na temat wymiany ciał i więźniów pomiędzy walczącymi stronami, co jest celem wynegocjowanego w Moskwie rozejmu.

Autor:pp\mtom

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/AZIZ KARIMOV

Tagi:
Raporty: