FSB: przyczyną katastrofy airbusa na Synaju był zamach. Zatrzymani pracownicy lotniska

TVN24

Aktualizacja:
Rosyjskie służby mówią o zamachukremlin.ru/TVN24 BiS
wideo 2/12

Przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu na Synaju był wybuch ładunku domowej roboty o sile rażenia odpowiadającej do 1 kg trotylu - poinformował szef rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandr Bortnikow. Jak dodał, na szczątkach rozbitego samolotu znaleziono ślady materiałów wybuchowych produkcji zagranicznej. Agencja Reuters informuje o zatrzymaniu pracowników lotniska w Szarm el-Szejk, podejrzewanych o pomoc tym, którzy podłożyli bombę w samolocie. Więcej na ten temat w "Faktach z zagranicy" w TVN24 Biznes i Świat o godz. 20.

Szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow o przyczynie katastrofy poinformował prezydenta Władimira Putina. Wyjaśnił, że przeprowadzono też badanie rzeczy osobistych, bagażu i części samolotu.

"Według naszych specjalistów na pokładzie samolotu doszło do wybuchu ładunku domowej roboty o sile rażenia odpowiadającej do 1 kg trotylu, w rezultacie czego samolot rozpadł się w powietrzu, czym można wytłumaczyć rozrzucenie części jego kadłuba na wielkim obszarze" - mówił Bortnikow, cytowany przez rosyjskie media.

"Zemsta jest nieunikniona"

- Rosja znajdzie terrorystów w każdym miejscu kuli ziemskiej i ich ukarze - oświadczył z kolei Władimir Putin.

Powiedział też, że działania rosyjskiego lotnictwa w Syrii zostaną nasilone, by "rozbójnicy" zrozumieli, że zemsta jest nieunikniona.

- Zabójstwo naszych ludzi na Synaju - to jedno z najkrwawszych przestępstw pod względem liczby ofiar. Nie będziemy wycierać łez płynących z duszy i serca. Pozostanie to z nami na zawsze. Nie przeszkodzi nam to jednak znaleźć i ukarać przestępców - oświadczył Putin na naradzie dotyczącej wyników śledztwa ws. przyczyn katastrofy samolotu, która odbyła się w poniedziałek wieczorem.

Zaapelował do MSZ Rosji, by poprosiło partnerów o pomoc w poszukiwaniu i ukaraniu winnych.

- Będziemy działać na podstawie artykułu 51. Karty Narodów Zjednoczonych, przewidującego prawo państwa do samoobrony - powiedział Putin. Uprzedził, że "wszyscy, którzy spróbują pomagać przestępcom, powinni wiedzieć, że następstwa tych prób całkowicie ich obciążą".

"W dowolnym miejscu planety"

- Powinniśmy uczynić to bez stosowania przedawnienia, poznać ich wszystkich imiennie. Będziemy ich szukać wszędzie, gdziekolwiek by się ukryli. Znajdziemy ich w dowolnym miejscu planety i ukarzemy - mówił dalej prezydent Rosji.

Podkreślił, że "Rosja nie po raz pierwszy styka się z barbarzyńskimi przestępstwami terrorystycznymi, najczęściej bez żadnych widomych przyczyn, zewnętrznych czy wewnętrznych, jak to miało miejsce w Wołgogradzie pod koniec 2013 roku". - Nikogo i niczego nie zapomnieliśmy - zapewnił. W Wołgogradzie w dwóch atakach terrorystycznych, których obiektami były dworzec kolejowy i miejski trolejbus, zginęły wówczas 34 osoby, a 105 zostało rannych.

Apele do społeczności międzynarodowej

"Za informację o sprawcach zamachu ogłoszono nagrodę w wysokości 50 mln dol" - podała rosyjska agencja TASS.

Cytuje ona oświadczenie Federalnej Służby Bezpieczeństwa i organów ścigania "w sprawie prowadzenia działań w celu ustalenia osób zaangażowanych w tę zbrodnię".

Rosyjskie agencje informują, że FSB zaapelowała też do społeczności rosyjskiej i międzynarodowej o współdziałanie i pomoc w celu ustalenia i ujęcia terrorystów.

Dwóch pracowników egipskiego lotniska w Szarm el-Szejk zostało zatrzymanych w związku z toczącym się śledztwem w sprawie katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego, który rozbił się na Synaju - poinformowała agencja Reutera.

Powołała się na relacje dwóch anonimowych przedstawicieli służb bezpieczeństwa.

- Jest siedemnastu zatrzymanych, dwóch z nich jest podejrzewanych o pomoc tym, którzy podłożyli bombę w samolocie w Szarm el-Szejk - powiedział Reuterowi jeden z rozmówców.

"W luku bagażowym"

Airbus A321 linii lotniczych Kogalymavia rozbił się na Synaju 31 października. W katastrofie zginęły 224 osoby, w tym siedmiu członków załogi.

Odpowiedzialność za dokonanie zamachu na rosyjski samolot od razu wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie.

Eksperci z rożnych krajów od początku przypuszczali, że na pokładzie samolotu mogło dojść do eksplozji ładunku wybuchowego umieszczonego w luku bagażowym jeszcze na lotnisku w Szarm el-Szejk.

6 listopada Kreml poinformował, że Putin zgodził się z rekomendacją Narodowego Komitetu Antyterrorystycznego (NAK) i podjął decyzję o zawieszeniu wszystkich rosyjskich połączeń lotniczych z Egiptem. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow twierdził jeszcze wtedy, że zawieszenie lotów do Egiptu nie oznacza, iż Rosja przychyla się do "teorii zamachu terrorystycznego".

Od 14 listopada rosyjska Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) wydała zakaz latania do Rosji samolotów egipskich linii lotniczych Egypt Air.

Egipski przewoźnik obsługiwał połączenie Kair-Moskwa.

Autor: tas/tr / Źródło: TASS, PAP

Raporty: