Prawie wszystkie indeksy w Warszawie są pod kreską. Indeks szerokiego rynku WIG około godziny 10.15 notował spadek o 1,95 proc., z kolei WIG30 o 1,81 proc., a WIG20 kontynuował straty o 1,14 proc. NCIndex, dedykowany rynkowi akcji NewConnect (skupiającym małe i średnie firmy działające głównie w obszarze technologii - red.), tracił 2,28 proc., WIG-BANKI - 2,22 proc., a WIG-ENERG - 3,45 proc. Jako jeden z niewielu zyskiwał WIG-GRY, czyli 0,31 proc.
Spadki w Azji i Europie
Panika inwestorów najmocniej uderzyła w giełdę japońską, gdzie kluczowy indeks Nikkei 225 runął o 7 proc.
W Korei Południowej wskaźnik KOSPI zniżkował o niemal 6 proc. Skala wyprzedaży akcji była tak duża, że w Seulu już po kilku minutach handlu władze giełdy musiały uruchomić awaryjne procedury bezpieczeństwa i tymczasowo wstrzymać obrót, by ostudzić emocje na rynku.
Spadki odnotowano również w Australii, gdzie indeks ASX 200 stracił blisko 4 proc. W Chinach indeks CSI 300 zniżkował 2 proc., a szanghajski SCI poszedł w dół ok. 1,5 proc. Hongkoński Hang Seng na otwarciu stracił 3 proc.
Na starcie notowań w Europie również było widać nerwowość:
Wskaźnik Stoxx 600 Europe idzie niżej o 2,38 proc. Brytyjski FTSE 100 spada o 1,62 proc. Francuski CAC 40 zniżkuje o 2,65 proc. Niemiecki DAX traci 2,75 proc.
Nerwowość na rynkach
Rynki bardzo nerwowo reagują na doniesienia w Bliskiego Wschodu, gdzie główni producenci ropy naftowej rozpoczęli w weekend ograniczanie produkcji surowca, a ruch przez Cieśninę Ormuz został skutecznie wstrzymany.
Wydobycie ropy naftowej z głównych pól na południu Iraku spadło o 70 proc. z powodu zablokowania przez Iran transportu przez kluczową dla eksportu surowca Cieśninę Ormuz – podały branżowe źródła.
Produkcja ropy spadła do zaledwie 1,3 mln baryłek dziennie.
Jeszcze przed atakiem USA i Izraela na Iran, który nastąpił 28 lutego, wydobycie z pól w południowym Iraku wynosiło około 4,3 mln baryłek dziennie, a eksport surowca w lutym był na poziomie około 3,3 mln baryłek dziennie.
- Magazyny ropy osiągnęły maksymalną pojemność, a pozostała produkcja zostanie wykorzystana do zaopatrzenia krajowych rafinerii – powiedział przedstawiciel państwowej spółki Basra Oil Company.
Według wysokiego urzędnika irackiego ministerstwa ropy naftowej, obecna sytuacja jest "najpoważniejszym zagrożeniem operacyjnym, z jakim Irak miał do czynienia od ponad 20 lat".
- Obecnie inwestorzy zajmują pozycje w oparciu o strach - powiedziała Anna Wu, strateg ds. aktywów krzyżowych w Van Eck Associates Corp. -Gracze przyjmują pozycję wyczekującą, a rynki uwzględniają w cenach eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie - dodała.
Państwa arabskie w Zatoce Perskiej nadal zmagają się z nalotami rakietowymi Iranu, a ten twierdzi, że ma potencjał, by utrzymać wojnę na Bliskim Wschodzie przez miesiące.
Opracowała ams
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/REHAN KHAN