Giełdy w cieniu wojny. Warszawa na czerwono

Inwestor, giełda, broker, trader
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Tak reagują rynki i giełdy
Źródło: TVN24
Gwałtowne spadki notowań otworzyły poniedziałkową sesję na azjatyckich parkietach w reakcji na eskalację wojny USA i Izraela z Iranem. Indeksy w Tokio i Seulu tąpnęły o kilka procent. Na europejskich giełdach najważniejsze indeksy mocno zniżkują. Nie lepiej jest w Warszawie - indeks największych spółek WIG20 na otwarciu wyniósł 3212,39 pkt (-1,53%).

Prawie wszystkie indeksy w Warszawie są pod kreską. Indeks szerokiego rynku WIG około godziny 10.15 notował spadek o 1,95 proc., z kolei WIG30 o 1,81 proc., a WIG20 kontynuował straty o 1,14 proc. NCIndex, dedykowany rynkowi akcji NewConnect (skupiającym małe i średnie firmy działające głównie w obszarze technologii - red.), tracił 2,28 proc., WIG-BANKI - 2,22 proc., a WIG-ENERG - 3,45 proc. Jako jeden z niewielu zyskiwał WIG-GRY, czyli 0,31 proc.

Spadki w Azji i Europie

Panika inwestorów najmocniej uderzyła w giełdę japońską, gdzie kluczowy indeks Nikkei 225 runął o 7 proc.

W Korei Południowej wskaźnik KOSPI zniżkował o niemal 6 proc. Skala wyprzedaży akcji była tak duża, że w Seulu już po kilku minutach handlu władze giełdy musiały uruchomić awaryjne procedury bezpieczeństwa i tymczasowo wstrzymać obrót, by ostudzić emocje na rynku.

Spadki odnotowano również w Australii, gdzie indeks ASX 200 stracił blisko 4 proc. W Chinach indeks CSI 300 zniżkował 2 proc., a szanghajski SCI poszedł w dół ok. 1,5 proc. Hongkoński Hang Seng na otwarciu stracił 3 proc.

Na starcie notowań w Europie również było widać nerwowość:

Wskaźnik Stoxx 600 Europe idzie niżej o 2,38 proc. Brytyjski FTSE 100 spada o 1,62 proc. Francuski CAC 40 zniżkuje o 2,65 proc. Niemiecki DAX traci 2,75 proc.

Nerwowość na rynkach

Rynki bardzo nerwowo reagują na doniesienia w Bliskiego Wschodu, gdzie główni producenci ropy naftowej rozpoczęli w weekend ograniczanie produkcji surowca, a ruch przez Cieśninę Ormuz został skutecznie wstrzymany.

Wydobycie ropy naftowej z głównych pól na południu Iraku spadło o 70 proc. z powodu zablokowania przez Iran transportu przez kluczową dla eksportu surowca Cieśninę Ormuz – podały branżowe źródła.

Produkcja ropy spadła do zaledwie 1,3 mln baryłek dziennie.

Jeszcze przed atakiem USA i Izraela na Iran, który nastąpił 28 lutego, wydobycie z pól w południowym Iraku wynosiło około 4,3 mln baryłek dziennie, a eksport surowca w lutym był na poziomie około 3,3 mln baryłek dziennie.

- Magazyny ropy osiągnęły maksymalną pojemność, a pozostała produkcja zostanie wykorzystana do zaopatrzenia krajowych rafinerii – powiedział przedstawiciel państwowej spółki Basra Oil Company.

Według wysokiego urzędnika irackiego ministerstwa ropy naftowej, obecna sytuacja jest "najpoważniejszym zagrożeniem operacyjnym, z jakim Irak miał do czynienia od ponad 20 lat".

- Obecnie inwestorzy zajmują pozycje w oparciu o strach - powiedziała Anna Wu, strateg ds. aktywów krzyżowych w Van Eck Associates Corp. -Gracze przyjmują pozycję wyczekującą, a rynki uwzględniają w cenach eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie - dodała.

Państwa arabskie w Zatoce Perskiej nadal zmagają się z nalotami rakietowymi Iranu, a ten twierdzi, że ma potencjał, by utrzymać wojnę na Bliskim Wschodzie przez miesiące.

OGLĄDAJ: Żurek o Zondacrypto: wszczynamy postępowanie dotyczące oszustwa i prania pieniędzy
ministrowie

Żurek o Zondacrypto: wszczynamy postępowanie dotyczące oszustwa i prania pieniędzy

ministrowie
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała ams

Zobacz także: