Świat

Europa 100 lat po wybuchu wielkiej wojny. "Nie ma wielkich armii ani determinacji narodów, by się bić"

Świat

W programie "Tu Europa" o tym, w jakim miejscu znajduje się dziś Stary Kontynent
tvn24Cmentarz wojskowy w miejscowości Douaumont przypomina o ofiarach bitwy pod Verdun

- Europa staje się powoli takim zacisznym i coraz starszym regionem świata, w którym nie ma wielkich armii, ani determinacji po stronie narodów, żeby się bić - ocenił w programie "Tu Europa" Wawrzyniec Smoczyński, szef działu zagranicznego tygodnika "Polityka". Jak dodał, znaczenie Starego Kontynentu w geopolitycznej układance jest dzisiaj o wiele mniejsze niż w czasach, gdy wybuchały dwie wojny światowe.

Unijni przywódcy spotkali się w czwartek w Ypres, by uczcić pamięć ofiar I wojny światowej. 28 czerwca 1914 r. w Sarajewie od kul zamachowca zginął następca tronu Austro - Węgier, arcyksiążę Franciszek Ferdynand. Od tego wydarzenia rozpoczął się konflikt, który w ciągu czterech lat wykrwawił Europę i pochłonął życie około 9,5 mln żołnierzy.

Stary Kontynent przeszedł od tamtego czasu długą i często bolesną drogę. Po II wojnie światowej podjęto decyzję, że najlepszym sposobem na uniknięcie tragicznych konfliktów w przyszłości będzie integracja wokół wspólnych interesów. Tak powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali, a następnie na jej zrębach Unia Europejska.

W piątek UE wykonała następny historyczny krok - w Brukseli podpisane zostały umowy stowarzyszeniowe z Gruzją i Mołdawią oraz kolejna - handlowa - część umowy z Ukrainą.

W programie "Tu Europa" o tym, w jakim miejscu znajduje się obecnie Stary Kontynent mówił Wawrzyniec Smoczyński, szef działu zagranicznego tygodnika "Polityka".

Podkreślił, że pytanie czy Europa jest dzisiaj ostoją bezpieczeństwa i stabilności musi być rozważane w kontekście geografii. - Pytanie, jak rozumiemy Europę, jak daleko ona sięga. Jeżeli uwzględniać w niej Ukrainę, to nie mamy w Europie pokoju, w jednym z krajów toczy się wojna domowa - wyjaśnił. Dodał, że w obrębie samej UE udało się jednak wypracować formułę współpracy pomiędzy krajami, która pomaga rozwiązywać spory na drodze pokojowej, a nie militarnej.

Nowy układ sił

Smoczyński zaznaczył, że zagrożenie, iż konflikt na wschodzie Ukrainy stanie się wojną w granicach UE jest na razie, w jego ocenie, mało realne:

- Ukraina nie stanie się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej w przewidywalnej przyszłości. To jest umowa stowarzyszeniowa, przywódcy wyraźnie dawali znać w ostatnim czasie, że nie otwierają tak naprawdę realnej drogi do pełnego członkostwa. Również ze względu na sąsiedztwo Rosji, na jej żądania, roszczenia pod adresem Ukrainy - powiedział dziennikarz. - Nie jest też tak, że jeśli doszłoby do otwartego konfliktu rosyjsko - ukraińskiego, to Unia Europejska by się w niego zaangażowała militarnie - ocenił.

Zapytany, czy uważa, że w Europie możliwy jest konflikt zbrojny, Smoczyński podkreślił, że w porównaniu z okresem, w którym wybuchały wielkie europejskie wojny całkowicie zmieniła się geopolityczna układanka. - W czasach, w których mieliśmy do czynienia z I czy II wojną światową, które zaczęły się w Europie, Europa była najważniejszym kontynentem. Dzisiaj tak nie jest. Dzisiaj największe spory geopolityczne toczą się na Bliskim Wschodzie czy w Azji, na Pacyfiku - zaznaczył.

- Europa staje się powoli takim zacisznym, coraz starszym, coraz mniej znaczącym regionem świata, w którym nie ma wielkich armii ani determinacji po stronie narodów, żeby się bić - ocenił Smoczyński.

Europa 100 lat po wybuchu wielkiej wojny. "Nie ma wielkich armii ani determinacji narodów, by się bić"
Europa 100 lat po wybuchu wielkiej wojny. "Nie ma wielkich armii ani determinacji narodów, by się bić" tvn24

Autor: kg / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Magazyny:
Raporty:
Pozostałe wiadomości