Egipt po gorącej nocy. Co najmniej 16 zabitych i nawet 200 rannych

TVN24

EPAKolejna noc zamieszek w Egipcie

Co najmniej 16 osób zginęło, a 200 zostało rannych w wyniku zamieszek na uniwersytecie w Kairze. Prezydent Egiptu Mohammed Mursi oświadczył, że nie poda się do dymisji, czego domaga się opozycja. Wezwał do zachowania spokoju.

W stolicy Egiptu do starć doszło pomiędzy zwolennikami Mursiego a siłami bezpieczeństwa - przekazał egipski minister zdrowia.

Jak podaje Reuters, zginęło 16 osób - świadkowie słyszeli strzały, użyto także gazu łzawiącego. Karetki pogotowia z rejonu zamieszek zabierały rannych.

Niektóre źródła mówią nawet o 22 zabitych.

"Reprezentuję wszystkich Egipcjan"

Wcześniej Mursi w swoim występieniu telewizyjnym podkreślił, że objął urząd prezydenta wygrywając demokratyczne wybory i tym samym ma demokratyczny mandat do sprawowania władzy. - Jestem prezydentem Egiptu, który reprezentuje wszystkich Egipcjan - powiedział Mursi w nocy z wtorku na środę. Jego wystąpienie transmitowała egipska telewizja. Prezydent wezwał Egipcjan do zachowania spokoju i powstrzymania się od przemocy. Zapowiedział podjęcie szeregu działań, które pozwolą mu na osiągnięcie porozumienia z opozycją, w tym przeprowadzenia zmian w rządzie.

Prezydent odrzuca ultimatum

Odpowiedzialnością za obecną sytuację w kraju Mursi obciążył ludzi "poprzedniego reżimu", którzy wykorzystują sfrustrowaną bezrobociem i brakiem perspektyw młodzież do swoich celów. - Te stare przestępcze grupy nie chcą demokracji. Chcą wyłącznie chaosu i przemocy - podkreślił prezydent.

Wcześniej Mohammed Mursi wezwał armię do wycofania ultimatum, które postawiła mu w poniedziałek. Wojskowi zażądali, by w ciągu 48 godzin politycy przedstawili plan przezwyciężenia obecnego kryzysu. Mursi podkreślił, że nie podda się żadnemu dyktatowi, zarówno z samego Egiptu, jak i z zagranicy. Faktyczne odrzucenie przez Mursiego ultimatum egipskiej armii ostro skrytykowała opozycja. - To doprowadzi do konfrontacji i eskalacji przemocy - powiedział rzecznik opozycyjnego Frontu Ocalenia Narodowego. Stwierdził też, że wypowiedź Mursiego to "deklaracja cywilnej wojny".

Masowe protesty

Od kilku dni egipskie miasta są areną masowych demonstracji, których uczestnicy domagają się ustąpienia Mohammeda Mursiego.

Dochodzi także do krwawych starć ze zwolennikami prezydenta. We wtorek wieczorem w strzelaninie w Kairze zginęło co najmniej siedem osób.

Autor: nsz/tr / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: