Rosja zestrzeliła w nocy 20 dronów zmierzających do Moskwy - poinformował we wczesnych godzinach porannych w środę mer stolicy Siergiej Sobianin na Telegramie.
Drony pojawiły się też nad obwodem leningradzkim. Według gubernatora Aleksandra Drozdenko udało się zestrzelić 50 bezzałogowców, ale "atak wciąż jest odpierany".
W Petersburgu, drugim co do wielkości mieście Rosji i rodzinnym mieście Władimira Putina, lotnisko Pułkowo tymczasowo ograniczyło loty - poinformował rosyjski organ nadzorujący lotnictwo Rosawiacja w aplikacji komunikacyjnej Telegram.
"Płonie terminal naftowy" w Petersburgu
Według ukraińskich mediów w wyniku ataku na Petersburg wybuchł pożar w tamtejszym terminalu naftowym. Ukraiński kanał Exilenowa+ opublikował zdjęcia.
Atak w obwodzie leningradzkim zbiegł się z początkiem Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu w 2026 r., nazywanym "rosyjskim Davos". To coroczna konferencja liderów biznesu i urzędników państwowych, której gospodarzem jest prezydent Rosji Władimir Putin.
Drony uderzyły tej nocy także w miasto Miczuryńsk w centralnym rosyjskim obwodzie tambowskim – poinformował w środę na Telegramie gubernator Jewgienij Perwyszow. Dodał, że wśród zniszczonych obiektów znalazły się budynki gospodarcze należące do zakładu przemysłowego, budynek mieszkalny oraz biblioteka. Nikt miał nie ucierpieć. Ukraiński portal udostępnił także zdjęcia płonących budynków w tym mieście.
Drony pojawiły się nad rosyjskimi miastami dzień po zmasowanym ataku Moskwy na Ukrainę, w tym Kijów.