Po zaledwie dwóch latach od spektakularnego zwycięstwa Partii Pracy stanowisko premiera stracił Keir Starmer, a jego miejsce zajął Andy Burnham. Co ta zmiana mówi o kondycji brytyjskiej polityki? Publicysta "Rzeczpospolitej" Jędrzej Bielecki ocenił, że Wielka Brytania mierzy się z "ogromną destabilizacją", a częste zmiany premierów są "sygnałem gigantycznej frustracji kraju". - Ludzie oczekują jakiegoś zasadniczego rozwiązania i tego nie dał im Starmer - stwierdził w programie "Horyzont" w TVN24+. Ekspert analizował także zwrot ideowy Partii Pracy pod przywództwem nowego premiera. Burnham zapowiada odejście od modelu gospodarczego budowanego od czasów Margaret Thatcher i stawia na silniejszą rolę państwa, reindustrializację oraz większe wsparcie społeczne. - On rozumie, że jeżeli nie dojdzie do takich radykalnych ruchów, to wtedy Wielka Brytania może pójść śladem tego, co się być może stanie we Francji - dodał.