Pierwotnie wizyta prezydenta USA w Chinach - pierwsza od 2017 roku - miała odbyć się w dniach 30 marca - 2 kwietnia, lecz została przełożona, bo Donad Trump nie chciał opuszczać kraju podczas trwania wojny z Iranem. Trump - tak jak wcześniej planowano - poleci do Pekinu.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała o nowym terminie wizyty - 14-15 maja - na konferencji prasowej w Białym Domu. Dodała, że wciąż planowana jest wizyta chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w USA - ma się ona odbyć w późniejszym terminie, który nie został jeszcze ustalony.
Chiny a blokada cieśniny Ormuz
Choć oficjalnym powodem przełożenia wizyty jest prowadzona wojna z Iranem, wcześniej prezydent USA sugerował też, że podróż może zostać opóźniona, jeśli Pekin nie udzieli pomocy w ochronie statków w cieśninie Ormuz.
Zareagował na to chiński MSZ. - Odnotowaliśmy, że USA publicznie wyjaśniły błędne doniesienia medialne, nazywając je całkowicie nieprawdziwymi - oświadczył rzecznik chińskiego resortu dyplomacji Lin Jian. - Strona amerykańska podkreśliła, że [zmiana terminu - red.] wizyty nie jest powiązana z kwestią żeglugi w cieśninie Ormuz - dodał.
Rzecznik Lin Jian, dopytywany o to, czy Waszyngton kontaktował się z Pekinem w sprawie udziału chińskich jednostek w ochronie transportu w tej części świata, zwrócił uwagę, że do tej kwestii ustosunkował się już wcześniej. Apelował wtedy do "wszystkich stron o natychmiastowe zaprzestanie działań wojennych, aby uniknąć dalszej eskalacji", ale nie powiedział, czy Chiny wyślą w ten region okręty.
Wersję o tym, że powodem przełożenia wizyty jest wojna z Iranem, a nie kwestia chińskiego udziału w odblokowaniu cieśniny Ormuz, potwierdził w Paryżu minister finansów USA Scott Bessent po rozmowach z chińskim wicepremierem He Lifengiem. Ten kluczowy dla handlu ropą szlak został faktycznie zablokowany przez Iran w reakcji na rozpoczęte 28 lutego ataki amerykańsko-izraelskie na ten kraj, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen surowca na rynkach światowych.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YURI GRIPAS