Obraźliwe słowa padły w Rzymie na wiecu przeciwników premiera Silvio Berlusconiego. Początkowo prokuratura opowiadała się za wytoczeniem Guzzanti procesu. Zmiana stanowiska to rezultat decyzji ministra sprawiedliwości Angelino Alfano, który polecił umorzyć sprawę. Ostatnie słowo należało do niego, ponieważ sprawa dotyczyła obrazy głowy państwa. We Włoszech grozi za to nawet 5 lat więzienia. - Obecny czas reform wymaga od nas, byśmy gasili pożary, a nie wzniecali nowe - tłumaczył swoją decyzję Alfano.
Papież z dystansem
Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi powiedział, odnosząc się do decyzji ministra sprawiedliwości, że Benedykt XVI uważa sprawę za zamkniętą. Stanowisko szefa resortu sprawiedliwości ksiądz Lombardi nazwał "rozsądnym". - Ze strony Watykanu nie będzie żadnego sprzeciwu - dodał.
Źródło: TVN24, PAP