"Cypr jeszcze długo będzie płacił za błędy"

Problemy Cypru "zagaszono", ale dalej się "tli"
Problemy Cypru "zagaszono", ale dalej się "tli"
TVN 24
TVN 24Goście "Faktów po Faktach" rozmawiali o sytuacji Cypru

Dużego ognia już nie ma, ale problemy fundamentalne pozostały - opisał sytuację Cypru gość "Faktów po Faktach", Wiesław Rozłucki. Wraz z Bogusławem Grabowskim przekonywał, że Polacy nie muszą się obawiać czegoś podobnego, bo Polska ma znacznie zdrowszy system bankowy.

Rozłucki, były prezes Giełdy Papierów Wartościowych, przestrzegł jednak, że porozumienie ratunkowe dla Cypru nie rozwiązuje żadnych fundamentalnych problemów, a jedynie zagasza pożar. - Jeszcze się tli - stwierdził finansista.

Podobnie uważa Grabowski, członek Rady Gospodarczej przy premierze. - Problemy rozwiązujemy ad hoc, na kolanie - twierdzi ekspert. Wskazuje przy tym na konieczność stworzenia systemowych sposobów radzenia sobie z podobnym kryzysami, tak jak zrobili to Amerykanie, którzy po upadkach banków w 2007 roku przygotowali szereg specjalnych ustaw.

Polacy mogą być spokojni, Cypryjczycy nie

Goście "Faktów po Faktach" uspokajają, że nie ma większego zagrożenia dla Polski. - Nie mamy takich problemów i nie musimy się bać. Polska jest bezpieczna - stwierdził Rozłucki.

Nie muszą też się specjalnie obawiać kraje euro, bo skala problemów Cypru była dla nich bardzo niewielka. Wyspa wytwarza mniej niż jeden procent PKB wspólnoty. - W najbliższym czasie nie widać kolejnych kandydatów do takich problemów jakie miał Cypr - stwierdził były szef GPW.

Znacznie gorzej wygląda przyszłość Cypryjczyków. - Będą jeszcze długo płacić za błędy w zarządzaniu bankami - mówi Grabowski. Zdaniem gości "Faktów po Faktach", Cypr może teraz czekać kilka lat recesji, podczas których gospodarka wyspy będzie się przystosowywać do nowej rzeczywistości, bez wielkiego sektora finansowego.

Rosjanie "płaczą nad rozlanym mlekiem"

Obaj eksperci odnieśli się też do głosów na temat sytuacji na Cyprze, które płyną z Moskwy. Kreml wielokrotnie wyrażał duże niezadowolenie z wszelkich rozwiązań, które uszczuplą masę pieniędzy, którą Rosjanie umieścili w bankach na wyspie. Ocenia się, że jest to ponad 20 miliardów euro.

Zdaniem Grabowskiego stwierdzenia premiera Dmitrija Miedwiediewa o "zagrabianiu" pieniędzy na Cyprze, są "nie na miejscu". Jego zdaniem Rosjanie powinni pamiętać, że w całej Unii gwarantowane są depozyty do 100 tysięcy euro. Na dodatek od dawna istniały ostrzeżenia przed niepewną sytuacją cypryjskich banków. - Od ponad roku miały niskie ratingi, ale dalej lokowano tam pieniądze. Teraz to płacz nad rozlanym mlekiem - stwierdził Grabowski.

Wtórował mu Rozłucki, który stwierdził, że zastanowienie powinny zwłaszcza wzbudzić wyraźnie lepsze warunki, które oferowały cypryjskie instytucje finansowe w porównaniu do reszty Europy.

Zdaniem Grabowskiego, te lepsze warunki brały się z "liberalnego podejścia" cypryjskich władz do kontroli legalności napływających pieniędzy. - Nikt nikogo nie złapał za rękę, ale skądś te lepsze warunki musiały się brać, bo przecież Cypryjczycy nie są nagle bardziej biegli w zarządzaniu finansami niż np. kraje anglosaskie - stwierdził doradca premiera.

"Rosjanie płaczą nad rozlanym mlekiem"
"Rosjanie płaczą nad rozlanym mlekiem"TVN 24

Autor: mk/tr/k / Źródło: TVN 24

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości