Ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi podało w czwartek, że przywódca tego kraju Alaksandr Łukaszenka otrzymał zaproszenie na posiedzenie Rady Pokoju w Waszyngtonie i miał w nim uczestniczyć szef białoruskiej dyplomacji Maksim Ryżankou, ale strona białoruska nie otrzymała wiz.
W oświadczeniu resort pisze, że poinformował stronę amerykańską o udziale Ryżankoua, "jednak mimo dopełnienia przez nas wszystkich niezbędnych procedur naszej delegacji nie wydano wiz".
"W tej sytuacji zasadne jest pytanie: o jakim pokoju i jakich krokach mówimy, skoro organizatorzy nie są w stanie nawet dopełnić podstawowych formalności, byśmy mogli wziąć udział?" - napisano w oświadczeniu.
Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju Trumpa
Rządzący Białorusią od 1994 roku Łukaszenka zgodził się w styczniu przystąpić do Rady Pokoju na zaproszenie wydane przez USA w ramach normalizacji stosunków, obejmującej zwolnienie więźniów politycznych przez Mińsk. Prezydent USA Donald Trump nazwał Łukaszenkę "bardzo szanowanym" przywódcą.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kulisy posiedzenia Rady Pokoju. Przydacz o spotkaniach "na marginesie"
Pierwsze posiedzenie założonej przez Trumpa Rady Pokoju odbyło się w czwartek w Waszyngtonie. Zgromadziło przedstawicieli 49 państw, w tym większość w charakterze obserwatora.
Kilkanaście krajów było reprezentowanych na szczeblu głowy państwa lub szefa rządu, między innymi Argentyna, Bahrajn, Katar, Kazachstan, Indonezja, Albania, Egipt, Węgry, Rumunia, Armenia i Kambodża. Polskę reprezentował w charakterze obserwatora szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Opracował Adam Styczek
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: ALESSANDRO DI MEO/PAP/EPA