TVN24 | Świat

Więziona białoruska dziennikarka oskarżona o zdradę stanu

TVN24 | Świat

Autor:
momo\mtom
Źródło:
PAP, tvn24.pl
"To czarny dzień w historii naszej stacji"
TVN24 "To czarny dzień w historii naszej stacji"

Białoruska dziennikarka Kaciaryna Andrejewa, która odbywa karę dwóch lat więzienia i została uznana za więźniarkę polityczną, usłyszała kolejne zarzuty - poinformowały media niezależne, powołując się na męża reporterki. Zarzucono jej zdradę stanu zagrożoną karą do 15 lat więzienia.

Kaciaryna Andrejewa razem z redakcyjną koleżanką Darią Czulcową odbywają karę dwóch lat więzienia kolonii karnej za reportaż, zrealizowany podczas białoruskich protestów. Obecny wyrok dziennikarka skończy odbywać 5 września.

O nowych zarzutach wobec Andrejewej poinformował jej mąż Ihar Iliasz – podał portal Biełsat. Proces może się rozpocząć już w maju. Rodzina nie zna żadnych szczegółów na temat okoliczności sprawy.

Więzienie za relację z antyrządowch protestów

15 listopada ubiegłego roku Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa prowadziły relację online z akcji protestacyjnej odbywającej się na tak zwanym placu Przemian w Mińsku. To potoczna nazwa podwórka między blokami przy ulicy Czerwiakowa, których mieszkańcy aktywnie uczestniczyli w antyrządowych protestach. Tego dnia zebrała się tam spora grupa ludzi, którzy chcieli upamiętnić brutalnie pobitego w tym miejscu Ramana Bandarenkę. Został on pobity kilka dni wcześniej przez nieznanych zamaskowanych mężczyzn, którzy zrywali z ogrodzenia biało-czerwono-białe wstążki, będące symbolem oporu przeciw reżimowi prezydenta Alaksandra Łukaszenki. W efekcie pobicia Bandarenka zmarł.

Daria Czulcowa i Kaciaryna AndrejewaTVBielsat

Na "placu Przemian" powstało symboliczne miejsce jego pamięci, ludzie kładli tam kwiaty i zapalali znicze. Relacjonowany przez dziennikarkę i operatorkę kamery Biełsatu wiec został rozpędzony przez oddziały milicji OMON.

Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa początkowo zostały ukarane 7-dniowym aresztem za udział w nielegalnym proteście. Później wszczęto wobec nich postępowanie karne z artykułu o "organizacji działań grupowych poważnie naruszających porządek publiczny". Miały między innymi, za pośrednictwem relacji online, "kierować protestami" i spowodować blokady miejskiego transportu.

Andrejewa i Czulcowa zostały uznane przez obrońców praw człowieka za więźniów politycznych.

Autor:momo\mtom

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVBielsat

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości