Kilkadziesiąt dronów spadło do wody. "Nieprzewidziane problemy techniczne"

Drony spadły do wody podczas pokazu w Sydney
Dziesiątki dronów spadło do wody podczas pokazu w Sydney
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
Do spektakularnej awarii dronów doszło w Sydney w Australii. Podczas nocnego pokazu świetlnego kilkadziesiąt z nich spadło na ziemię. Organizatorzy winą obarczają problemy z łącznością radiową.

Do incydentu doszło w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego podczas corocznego festiwalu sztuki Vivid Sydney. Jedną z atrakcji wieczoru był 12-minutowy pokaz "Star-Bound", w którym udział wzięło ponad 1000 wielobarwnie oświetlonych dronów unoszących się nad zatoką Darling.

W trakcie pokazu doszło jednak do usterki. Na zamieszczonych w internecie nagraniach widać, jak kilkadziesiąt wciąż rozświetlonych dronów spada do wody i na nabrzeże, niedaleko zgromadzonej publiczności. "Maszyny z dużym hałasem uderzały o betonowe nabrzeże i rozbijały się w rejonie mariny. Było je słychać" - przekazał portalowi ABC News mężczyzna pracujący w zatoce. Pokaz został natychmiast przerwany.

"Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa"

Do incydentu odniosła się odpowiedzialna za pokaz brytyjska firma Skymagic. Jej rzecznik przekazał, że "podczas występu wystąpił problem techniczny". Jak mówił, z 89 dronami utracono łączność radiową, co spowodowało, że wdrożyły one "procedury awaryjnego lądowania".

Nikomu nic się nie stało. Rzecznik festiwalu Vivid poinformował, że Skymagic oraz agencje rządowe mają przeprowadzić śledztwo dotyczące przyczyn zdarzenia, po którym zostanie podjęta decyzja dotycząca pokazów w kolejnych dniach. Przeprosił za "rozczarowanie i niedogodności". Jak dodał, operatorzy dronów odwołali pokaz "zgodnie ze standardowymi procedurami bezpieczeństwa".

Źródło: tvn24.pl, BBC
Czytaj także: