Świat

Drony-bombowce, które można kupić w każdym sklepie. Nowa broń dżihadu

Świat

Atak drona dżihadystów w Iraku
Amaq/YoutubeDżihadyści twierdzą, że mają skuteczne drony-bombowce

Silnie naciskani przez irackie wojsko i paramilitarne bojówki dżihadyści z Mosulu sięgnęli po bardzo niecodzienną broń. Opanowali technologie zamiany prostych dronów, które każdy może kupić w sklepie z zabawkami czy internecie, w bombowce. Publikowane w sieci nagrania pozwalają stwierdzić, że przy odpowiedniej dozie szczęścia mogą być groźne, choć prawdopodobnie w znacznej mierze to propaganda.

Najnowszy film oddziału "bombowców" z Mosulu został opublikowany w weekend i przedstawia atak na kolumnę policji wspieraną przez czołg M1 Abrams. Widać na nim zrzut niewielkiej bomby, która następnie niknie z widoku, ale chwilę później jeden z wozów terenowych HUMVEE widocznych poniżej gwałtownie eksploduje. Ładunek zrzucony z drona nie byłby w stanie wywołać takiego efektu. Jest więc możliwe, że dżihadyści mieli wielkie szczęście i trafili prosto w niestandardowy zapas amunicji wieziony przez Irakijczyków. Jest też możliwe, że całe nagranie jest zmontowane i pojazd eksplodował w wyniku ataku przy pomocy innej broni, np. rakiety przeciwpancernej.

Wyjątkowa koncentracja wysiłku

Podobnych nagrań pojawiło się w sieci wiele od początku walk o Mosul. Irackie wojsko i organizacje paramilitarne starają się odbić to największe miasto pozostające pod kontrolą dżihadystów od jesieni 2016 roku. Obecnie fanatycy kontrolują już jego mniejszą część, mniej więcej 30 procent. Pomimo znaczącej przewagi atakujących, dżihadyści starają się opóźnić swoją klęskę stosując różne nowe metody walki. Mosul najwyraźniej jest miejscem, gdzie w szeregach fanatyków jest najwięcej osób znających się na technologii i z doświadczeniem inżynierskim. To tam w warsztatach powstały najbardziej wymyślne samochody-pułapki kierowane przez samobójców (tak zwane VBIED) czy cała flota prowizorycznych wozów opancerzonych rodem z filmów "Mad Max". Najnowszym wynalazkiem są wspomniane drony-bombowce. Pierwsze przypadki użycia miały miejsce jeszcze w 2016 roku, ale z czasem stały się coraz częstsze. Zwłaszcza podczas walk w Mosulu (choć nie tylko tam, bo zanotowano przypadki użycia takich dronów również w Syrii), gdzie atakujący Irakijczycy często stoją w miejscu, powoli oczyszczając kolejne budynki. W takiej sytuacji prymitywne bombowce dżihadystów mają szanse w nich trafić. Skuteczność takich ataków jest jednak dyskusyjna.

Naloty przy pomocy dronów
Naloty przy pomocy dronówAmaq/Youtube

Skuteczność zależna od przypadku

Nowa broń fanatyków jest bowiem taka sama jak większość ich wynalazków, czyli prosta i prowizoryczna - zrodzona z braku dostępu do bardziej zaawansowanego uzbrojenia. To najczęściej zwykłe drony-zabawki chińskiej produkcji, które można kupić za kilka tysięcy złotych w wielu sklepach w Polsce czy niezliczonej ilości portali w sieci. Ich ceny wahają się od tysiąca do dwóch tysięcy dolarów, czyli od czterech do ośmiu tysięcy złotych. Dżihadyści modyfikują je w taki sposób, aby oprócz standardowo zamontowanej kamery mogły przenosić granaty. To najczęściej amunicja do granatników kalibru 40 mm, która waży zazwyczaj niecałe 300 g. Dorabiane są do niej proste stateczniki i lotki, które mają stabilizować spadający pocisk. Nie ma jednak mowy o precyzyjnym celowaniu czy naprowadzaniu. Trafienie w cokolwiek jest więc głównie zależne od przypadku. Skuteczność drono-bombowców obniża dodatkowo fakt, że stosowane granaty 40 mm nie są amunicją specjalnie silną. Konieczne jest bliskie trafienie, aby wyrządzić poważniejsze szkody. Przy wspomnianej znikomej celności daje to połączenie, które czyni wynalazek dżihadystów mało skutecznym. Trudno wiarygodnie ocenić, jakie sukcesy odnieśli fanatycy na polu bombardowania z dronów. Wiele publikowanych przez nich nagrań z takich ataków może być mistyfikacją. Spadające granaty łatwo "dorobić"na filmie wykonanym podczas standardowej obserwacji pola walki przy pomocy drona, podczas którego uda się przypadkiem nagrać wybuch innego pocisku, np. wystrzelonego z moździerza czy granatnika.

Nowa broń i nowe systemy jej zwalczania

Nie ulega jednak wątpliwości, że dżihadyści próbują. Iraccy żołnierze i bojówkarze opublikowali wiele zdjęć oraz nagrań pokazujących przechwycone zmodyfikowane drony oraz granaty do nich. Znaleziono całe prymitywne linie produkcyjne do lotek. Jest jasne, że to nie odosobniony przypadek przedsiębiorczego dżihadysty-miłośnika dronów, ale szerzej zakrojony program. Nawet jeśli zmodyfikowane drony są mało skuteczne, to i tak mogą być groźną bronią psychologiczną, bo trudno obronić się przed ich atakami. Irackie wojsko nie ma skutecznej broni przeciw nim, bo zestrzelenie małego urządzenia latającego na wysokości kilkuset metrów przy pomocy karabinka czy karabinu to w znacznej mierze kwestia przypadku. Zwłaszcza przy niskim poziomie wyszkolenia większości irackich żołnierzy. Bitwę w Mosulu uważnie obserwują jednak inne państwa, zwłaszcza zachodnie, których wojska biorą w niej udział. W październiku dżihadystom udało się zranić dwóch francuskich komandosów przy pomocy drona-samobójcy. Nie bez powodu w wielu państwach trwają prace nad bronią antydronową i co rusz powstają nowe rozwiązania. Najbardziej rozpowszechniony jest Dronedefender, urządzenie emitujące fale mikrofalowe, które zagłuszają łączność pomiędzy dronem a osobą nim sterującą. Wygląda podobnie do karabinka piechoty, ale zamiast lufy ma emiter. Do sieci trafiły zdjęcia tego sprzętu w amerykańskiej bazie w Iraku. Podobny sprzęt prawdopodobnie posiada również w ograniczonych ilościach polskie wojsko. Tuż przed szczytem NATO w 2016 roku w ekspresowym tempie ogłoszono i rozstrzygnięto przetarg na urządzenia pozwalające unieszkodliwiać drony. Nie są jednak znane jego szczegóły. Wszystko odbyło się w pośpiechu, kilka dni przed samym wydarzeniem.

Autor: Maciej Kucharczyk / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Amaq/Youtube

Tagi:
Raporty: