Andrzej Poczobut spotkał się z papieżem

Andrzej Poczobut po rozmowie z papieżem Leonem XIV w Watykanie
Andrzej Poczobut po rozmowie z papieżem Leonem XIV w Watykanie
Źródło wideo: PAP
Źródło zdj. gł.: PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zwolniony z białoruskiego więzienia dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut spotkał się z Leonem XIV w Watykanie. W wywiadzie wyznał, że przez długi czas czuł napięcie, a po rozmowie z papieżem - spokój.

W środę Andrzej Poczobut podszedł do Leona XIV po papieskiej audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. Rozmawiał z nim kilka minut.

- Dla każdego katolika spotkanie z papieżem jest szczególnym przeżyciem i doświadczeniem. Jestem niezmiernie wdzięczny za taką możliwość. Czuję spokój. W ostatnich dniach, miesiącach czułem wewnętrzne napięcie. Jestem bardzo wdzięczny papieżowi za ten spokój, który teraz czuję. Będę niedługo wracał na Białoruś, a napięcie wewnętrzne zbierało się. Ostatnie miesiące były bardzo aktywne. Teraz czuję spokój - wyznał.

Zdjęcie z 2 września 2026 roku
Papież Leon XIV na audiencji generalnej
Źródło zdjęcia: Riccardo Antimiani/PAP/EPA

Poczobut o sytuacji Polaków na Białorusi. "Nie jest łatwa"

Relacjonując swoje spotkanie z Leonem XIV, Andrzej Poczobut podkreślał swoje więzy z Polonią na Białorusi.

- Prosiłem o błogosławieństwo dla Białorusi, dla mojej rodziny, dla mojej dużej rodziny - dla Związku Polaków na Białorusi - i poprosiłem o pobłogosławienie świętego obrazu Matki Boskiej Kongregackiej, który ze Stolicy Apostolskiej trafił kilka wieków temu do Grodna. On jest tam symbolem polskiego katolicyzmu. Został potem ukoronowany decyzją Jana Pawła II. Prosiłem o błogosławieństwo dla kopii tego obrazu. Jedną podarowałem papieżowi i poprosiłem o błogosławieństwo. Ten obraz wróci do Grodna i będzie ze Związkiem Polaków - przekazał dziennikarz.

Poczobut pytany o to, jaka jest w tej chwili sytuacja Polaków na Białorusi i co się zmieniło od chwili jego zwolnienia z więzienia stwierdził: - Sytuacja nie jest łatwa, a my w najbliższym czasie przekonamy się, jak ona wygląda w rzeczywistości.

Wyjaśnił, że obecnie wie znacznie więcej niż po uwolnieniu, bo przeprowadził wiele rozmów z działaczami związku.

Bycie katolikiem w białoruskim więzieniu

Poczobut pytany był, jak przeżywał w więzieniu takie dni jak wigilia Bożego Narodzenia czy Wielkanoc.

- To były takie same dni, jak inne. Nie było żadnej różnicy. Czasem byłem sam w celi, czasem nie. Kiedyś na początku była taka wigilia, kiedy w celi na 12 osób katolikiem byłem ja i jeszcze jedna osoba, a reszta to byli prawosławni. Ale ja wszystkich zebrałem przy stole i ze wszystkimi łamałem się opłatkiem. To było na początku, kiedy można było jeszcze przysyłać mi paczki. Tak było do momentu uprawomocnienia się wyroku - odpowiedział.

Działacz wspomniał, jak w Grodnie z innego korpusu więziennego trafił do niego opłatek od Polaka, który tam siedział. - Takie przekazanie opłatka nie było łatwe. To był prawie cud, że do mnie trafił - dodał.

"Pracuję nad książką i ta praca idzie do przodu"

Poczobut zaznaczył, że z opóźnieniem dowiedział się o śmierci papieża Franciszka w zeszłym roku, bo wtedy przetrzymywany był już w większej izolacji. Z państwowego białoruskiego radia, które czasem było włączane w więzieniu, dowiedział się o wyborze Amerykanina, Leona XIV.

Zapytany o to, czy obecnie ma czas na pracę dziennikarza, odpowiedział: - Pracuję nad książką i ta praca idzie do przodu. W wolnych chwilach zajmuję się tym i czuję wewnętrzną potrzebę, by opowiedzieć moją historię. Nawet w najdłuższym wywiadzie nie ma możliwości opowiedzieć o pięciu latach. Mam takie uczucie, że napiszę książkę, postawię kropkę i ta historia się dla mnie zamknie. Muszę to z siebie wszystko wyrzucić.

Pytany o to, czy ma traumę po latach więzienia, przyznał: - Jak się okazało, na pewno. Trafiłem do łagrów, będąc już, delikatnie mówiąc, osobą dojrzałą. Wydawało mi się, że tych rys łagier nie zostawi. Niestety, zostawił zarysowania, ale ja radzę sobie z tym.

W trakcie wizyty w Rzymie planowane są również inne spotkania Andrzeja Poczobuta, między innymi z szefem dyplomacji Watykanu arcybiskupem Paulem Richardem Gallagherem.

Zwolniony z więzienia Łukaszenki

Pod koniec kwietnia Poczobut został zwolniony z białoruskiego więzienia po ponad pięciu latach. Przebywał w nim od marca 2021 roku. W lutym 2023 roku został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za rzekome "wzniecanie nienawiści" oraz rzekome "wzywanie do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację od wyroku. Dziennikarz przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku.

Przez większość czasu, jaki spędził w areszcie i więzieniu, Poczobut był niemal całkowicie pozbawiony kontaktu ze światem zewnętrznym. Poza rzadkimi listami do rodziny, których fragmenty ujawniała jego żona Oksana Poczobut, również do opinii publicznej nie docierały żadne informacje na jego temat.

Poczobut jest laureatem między innymi najwyższego polskiego odznaczenia państwowego - Orderu Orła Białego - i przyznawanej przez Parlament Europejski Nagrody imienia Sacharowa za wolność myśli. Niedawno otrzymał także Specjalny Medal Wolności Słowa.

OGLĄDAJ: Poczobut o "korytarzu śmierci". "Wiedziałem, czego oni naprawdę chcą"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: