Szef sztabu generalnego irańskiej armii generał Amir Hatami zapowiedział odwet na Izraelu i USA za zabicie jednego z przywódców kraju Alego Laridżaniego. "Czysta krew [Laridżaniego - red.] i innych umiłowanych męczenników zostanie pomszczona (...) w odpowiednim czasie i miejscu przestępcze Stany Zjednoczone i krwawy syjonistyczny reżim [Izrael - red.] otrzymają zdecydowaną, odstraszającą i bolesną odpowiedź" - ogłosił Hatami.
Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC), czyli irański rodzaj sił zbrojnych, wydała osobny komunikat, w którym przekazano, że w odwecie za zabicie Laridżaniego IRGC przeprowadziła minionej nocy kolejny nalot rakietowy na Izrael. Izraelskie pogotowie ratunkowe przekazało informację o dwóch osobach zabitych w trakcie irańskich ataków.
"Polityczna waga ciężka", główny negocjator nuklearny. Kim był Laridżani
Izraelskie władze poinformowały we wtorek, że Laridżani zginął w ataku tego państwa. Dodano, że w izraelskich uderzeniach zabito również Golamrezę Solejmaniego, przywódcę masowej ochotniczej organizacji paramilitarnej Basidż, oraz jego zastępcę Saida Karisziego.
Laridżani był jedną z najważniejszych figur reżimu w Teheranie, opisywanym jako osoba faktycznie kierująca państwem po zabiciu najwyższego przywódcy Alego Chameneiego pod koniec lutego, w pierwszym dniu wojny USA i Izraela z Iranem.
Jak mówił w TVN24 przebywający w Dubaju korespondent "Faktów" TVN Maciej Woroch, Laridżani to "jedna z najważniejszych postaci irańskiego systemu władzy. Polityczna waga ciężka. Człowiek, który od dekad funkcjonował w sercu decyzyjnym Teheranu".
- Przez 12 lat był przewodniczącym parlamentu. Dało mu to ogromne doświadczenie i sieć wpływów w irańskim establishmencie. Wcześniej odpowiadał za jedne z najtrudniejszych rozmów z Zachodem. Jako główny negocjator nuklearny prowadził dialog w sprawie programu atomowego - mówił o jego dorobku politycznym korespondent "Faktów".
Woroch dodał, że irański urzędnik kierował państwową telewizją i cenzurą w kraju, a także jest postrzegany "jako bliski najwyższemu zmarłemu przywódcy ajatollahowi Alemu Chameneiemu" oraz "pragmatyczny konserwatysta", który "potrafił rozmawiać z Zachodem".
- Jeśli został wyeliminowany z talii irańskich kart, to może oznaczać, że jego miejsce zajmie ktoś, kto będzie mniej pragmatyczny, a w obecnej sytuacji pragmatyzm będzie najpotrzebniejszy - ocenił Woroch jeszcze przed potwierdzeniem informacji o śmierci urzędnika.
Opracował Adrian Wróbel /lulu
Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/WAEL HAMZEH