Sekcja zwłok odbyła się w Zakładzie Patomorfologii z Pracownią Histopatologii i Cytologii Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.
- Na ciele mężczyzny nie ujawniono śladów, które mogłyby wskazywać na działanie osób trzecich. Ostateczna ocena sekcji zwłok zostanie uzyskana po przeprowadzeniu specjalistycznych badań. Niemniej jednak z aktualnych informacji nie wynika, by zdarzenie miało jakikolwiek związek z udziałem osób trzecich - przekazała Marta Kolendowska-Matejczuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Wcześniej prokuratura informowała, że podczas wstępnym oględzin ciała na miejscu zdarzenia biegły znalazł obrażenia głowy mogące wskazywać na upadek z wysokości.
Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Toczy się z artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa kwalifikacja stosowana, gdy okoliczności zgonu nie zostały jeszcze w pełni wyjaśnione.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 2 sierpnia, w Sanoku. Jak przekazała tvn24.pl sierżant Arletta Gefert z sanockiej policji, o godzinie 4.23 dyżurny otrzymał zgłoszenie dotyczące zakłócania porządku i ciszy nocnej w rejonie hotelu Bona przy ulicy Białogórskiej.
Policjanci znaleźli na zewnątrz budynku ciało mężczyzny z widocznymi obrażeniami głowy. Policjanci ustalili, że zmarły to 37-letni obywatel Ukrainy.
- Jedną z weryfikowanych okoliczności jest możliwość upadku mężczyzny z wysokości drugiego piętra hotelu, jednak na obecnym etapie nie jest to potwierdzone - zaznaczyła.
Jak wynika z ustaleń śledczych, 37-latek miał nocować wspólnie z kobietą w pokoju hotelowym na drugim piętrze. Z pokoju tego dobiegały zakłócające innym gościom hotelowym spoczynek odgłosy, dlatego wezwano policję.