Do zdarzenia doszło w niedzielę, 2 sierpnia, w Sanoku. Jak przekazała tvn24.pl sierżant Arletta Gefert z sanockiej policji, o godzinie 4.23 dyżurny otrzymał zgłoszenie dotyczące zakłócania porządku i ciszy nocnej w rejonie hotelu Bona.
Policjanci znaleźli na zewnątrz budynku ciało mężczyzny z widocznymi obrażeniami głowy. - Pod nadzorem prokuratora przeprowadzono oględziny, zabezpieczono ślady oraz nagrania z monitoringu. Na obecnym etapie jest zbyt wcześnie, by określić przebieg zdarzenia - poinformowała sierżant Arletta Gefert.
Policjanci ustalili, że zmarły to 37-letni obywatel Ukrainy.
Jak dodała policjantka, okoliczności i przyczyna jego śmierci są przedmiotem śledztwa.
- Jedną z weryfikowanych okoliczności jest możliwość upadku mężczyzny z wysokości drugiego piętra hotelu, jednak na obecnym etapie nie jest to potwierdzone - zaznaczyła.
Tajemnicza śmierć przed hotelem
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Jak przekazała w rozmowie z tvn24.pl jej szefowa, prokurator Izabela Jurkowska-Hanus, postępowanie wszczęto w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, czyli czynu z artykułu 155 Kodeksu karnego. To standardowa kwalifikacja stosowana, gdy okoliczności zgonu nie zostały jeszcze w pełni wyjaśnione.
- Ciało mężczyzny zabezpieczono do sekcji zwłok, która odbędzie się 5 sierpnia - poinformowała prokurator Jurkowska-Hanus. Dodała, że podczas wstępnych oględzin stwierdzono u zmarłego obrażenia głowy mogące wskazywać na upadek z wysokości.
Jak wynika z ustaleń śledczych, 37-latek miał nocować wspólnie z kobietą w pokoju hotelowym na drugim piętrze. Z pokoju tego dobiegały zakłócające innym gościom hotelowym spoczynek odgłosy, stąd wezwano policję.
- Z dotychczasowych ustaleń nie wynika, aby zdarzenie miało podłoże narodowościowe - podkreśliła.