Tragiczny finał policyjnej interwencji. 66-latek zmarł w radiowozie

66-latek zmarł w radiowozie podczas policyjnej interwencji (zdjęcie ilustracyjne)
Łańcut (Podkarpacie)
Źródło: Google Earth

Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci 66-letniego mieszkańca Markowej (woj. podkarpackie), który zmarł podczas policyjnej interwencji. Mężczyzna zasłabł w radiowozie w trakcie transportu do komendy policji w Łańcucie. Zmarł mimo reanimacji.

Do zdarzenia doszło w środę 31 stycznia w Markowej na Podkarpaciu. Dwóch policjantów patrolujących teren miejscowości interweniowało wobec 66-latka, który pod miejscowym sklepem pił alkohol. Mężczyzna na widok mundurowych miał uciekać, ci jednak szybko go dogonili i skuli w kajdanki. Wtedy 66-latek miał być agresywny w stosunku do interweniujących funkcjonariuszy.

Czytaj też: Radymno w Podkarpackiem: 42-latek zmarł podczas interwencji policji

W radiowozie stracił przytomność

Policjanci zaprowadzili skutego w kajdanki mężczyznę do radiowozu i ruszyli na komendę do Łańcuta. W trakcie podróży 66-latek nagle gorzej się poczuł i stracił przytomność. Policjanci rozpoczęli reanimację i wezwali na miejsce karetkę pogotowia.

- Do czasu przyjazdu karetki prowadzona była reanimacja przez funkcjonariuszy i przez postronnego kierowcę, który zatrzymał się, aby pomóc policjantom. Niestety, 66-letniemu mężczyźnie nie udało się uratować życia - przekazał w rozmowie z tvn24.pl podkomisarz Wojciech Gruca, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łańcucie.

Czytaj też: Śmierć zatrzymanego w komisariacie, sprawą zajmuje się prokuratura

Nie użyli paralizatora, "tylko siła fizyczna i kajdanki"

Zdementował też, że funkcjonariusze użyli wobec 66-latka paralizatora. - Ten patrol nie był wyposażony w to urządzenie, więc nie mogli go użyć - wyjaśnia mundurowy.

Dodaje, że wobec 66-latka użyta została "tylko siła fizyczna i kajdanki".

Postępowanie w komendzie

W komendzie policji w Łańcucie prowadzone jest postępowanie, które ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia. - Czekamy na wyniki sekcji zwłok zmarłego 66-latka - mówi nam podkomisarz Wojciech Gruca.

Obaj policjanci nadal pełnią służbę. Jak podkreśla podkomisarz Gruca - to doświadczeni funkcjonariusze z kilkunastoletnim stażem.

Czytaj też: Zmarł dzień po zatrzymaniu przez policję. MSW: wyniki kontroli w ciągu kilkudziesięciu godzin

Prokuratorskie śledztwo, kluczowa sekcja zwłok

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Łańcucie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Toczy się z artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci.

Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 155

Ciało zmarłego mężczyzny zostało zabezpieczone do badań. Sekcja zwłok ma wyjaśnić przyczyny śmierci 66-latka.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: