Zwycięstwo na Narodowym zaledwie odhaczone, bo niewielu jest kibiców, których wtorkowa wygrana naszych piłkarzy cieszy. Rywal nie był przecież wymagający. San Marino to drużyna, w której zawodowych piłkarzy jest aż dwóch i z którą wszyscy wygrywają. A gdy kiedyś udało jej się zremisować, to z tej wielkiej radości zawodnicy uszyli sobie koszulki z napisem 0-0. A nasi? Nasi - delikatnie mówiąc - nie zachwycili. A w meczu z Ukrainą rozczarowali. Czy w związku z tym stracili wiarę kibiców?