To nie była praca, tylko harówka. Od świtu do nocy, bez jedzenia i odpoczynku. Taryfy ulgowej nie miały nawet maleńkie dzieci, które jeszcze nie nauczyły się mówić. W Indiach zlikwidowano obóz pracy. Na wolność wyszła ponad setka ludzi przymuszanych do pracy, ponad siły człowieka i za głodową stawkę. Na indyjskiej prowincji to wciąż smutna norma.