Dodaj nas do listy preferowanych źródeł w Google, aby nasze materiały częściej pojawiały się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Kandydatów na premiera mamy aż nadto. Profesor Gliński dołączył przecież do Tadeusza Cymańskiego, który też o fotel szefa rządu zamierza się ścigać. Rzecz w tym, że żadnych oficjalnych czy chociaż zbliżających się wyścigów nikt nie ogłosił. A matematyka nie zostawia tu żadnych wątpliwości. Szanse jednego czy drugiego kandydata są - delikatnie mówiąc - abstrakcyjne.