Barbara Nowacka: Sławomir Mentzen wykonał jeden z najbardziej dziaderskich filmików tej kadencji
W środę jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen opublikował w serwisie X nagranie przedstawiające zdjęcia przyjętych do policji funkcjonariuszek. Film ten opatrzył złośliwym komentarzem, że "gruzińskie gangi, weterani ukraińscy już drżą ze strachu".
- Jest coś takiego jak dziaders, ale też coś takiego jak mentalny dziaders. I Sławomir Mentzen pokazał, że pomimo swojego młodego wieku wykonał jeden z najbardziej dziaderskich filmików, na pewno w tej kadencji parlamentu. To jest po prostu obrzydliwe - skomentowała ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka w programie "#BezKitu" w TVN24.
Ministra mówiła, że policjantki pracują na różnych odcinkach - od działań antyterrorystycznych po interwencje rodzinne.
- I wychodzi Mentzen, i robi sobie jakiś dziaderski rechot. Ja tym jestem nie to, że zniesmaczona, jestem po prostu głęboko oburzona. Bo to tak naprawdę takie naplucie na mundur. I to każdy mundur, nie tylko ten, który noszą kobiety, ale każdy mundur. Tak się nie robi, tak nie robi polityk - oceniła.
"Wpływy lobbystyczne" u prezydenta
Barbara Nowacka wspomniała, że prezydent Karol Nawrocki bardzo często nie podpisuje ustaw "pod wpływem lobbystycznym". - Tak jak było w przypadku bezpłatnego państwowego dziennika, który zawetował - wskazała.
Ministra tłumaczyła, że rząd proponował dziennik elektroniczny, który byłby państwowy, bezpłatny i bezpieczny, z logowaniem przez mObywatela.
- Prezydent zawetował, mówiąc, że wyciekły dane z prywatnych portali. Więc on zawetuje dane trzymane państwowo. Nie było żadnego nigdy wycieku z mObywatela. Bezpłatny dziennik to ulga dla rodziców. Bezpłatny dziennik to gwarancja, że komunikat, na przykład przy zdarzeniu kryzysowym, który trafiłby do rodziców, będzie bezpłatny - argumentowała.
Jak mówiła Nowacka, miał być rok pilotażu takiego państwowego e-dziennika, ale prezydent to zablokował. Na uwagę Radomira Wita, że Nawrocki miał rozmawiać z nauczycielami, którym ustawa się nie podobała, odparła:
- 40 szkół się zgłosiło do udziału w pilotażu, więc nie wiem, z kim pan prezydent rozmawiał. Obawiam się, że rozmawiał z kimś innym. Obawiam się, że rozmawiał z tymi, w których interesie było to, żeby nie było bezpłatnego, bezpiecznego, państwowego dziennika.
Nowacka: chronię nauczycieli przed awanturami
Z sali padło pytanie, dlaczego moduł edukacji seksualnej nie jest obowiązkowy w ramach przedmiotu edukacja zdrowotna - rodzice ucznia lub on sam, jeśli jest pełnoletni, może się wypisać z tego jednego modułu. Barbara Nowacka w odpowiedzi wskazała na awanturujących się rodziców.
- Czyli jeden, powiedzmy, nakręcony bardzo rodzic, który nie przeczytał podstawy, uważałby, że jakaś krzywda się stanie dziecku, że się dowie na przykład, co to jest antykoncepcja, (...) to zrobiłby nauczycielom straszliwą awanturę i straszliwą krzywdę - mówiła ministra.
Jak przekonywała Nowacka, ona musi "chronić nauczycieli, bo oni muszą pracować w spokoju", a "lepiej się dowiedzieć 90 procent niż nic". Na pytanie Radomira Wita, czy uleganie awanturującym się osobom legitymizuje ich działania, odparła: - Tylko gdyby oni mi robili, to okej, ja to zniosę. Natomiast oni to robią nauczycielom w szkole, rozbijają zebrania.
Nowacka mówiła też, że gdy wprowadzono szczepienia przeciw HPV w szkołach, to "wbijały radykalne grupy, robiły awantury nauczycielom". - Ja muszę chronić nauczycieli. To też jest moja odpowiedzialność. I muszę swoje poglądy schować, i czasami dostać lanie - podkreśliła.