24 czerwca, na składowisku odpadów przy ul. Kluczborskiej w Chorzowie, wybuchł pożar. Składowisko należy do firmy PreZero Service Południe, która przetwarza odpady i produkuje z nich paliwa alternatywne.
Słup ciemnego dymu widać było z okolicznych miast. Jak później informowało miasto, w szczytowym momencie z ogniem walczyło nawet 60 zastępów strażaków - około 200 ratowników. Paliło się 6 tysięcy metrów kwadratowych odpadów, których hałdy sięgały nawet 10 metrów.
Pożar na terenie składowiska odpadów w Chorzowie
- Z powodu wysokiej temperatury musieliśmy wietrzyć domy i mieszkania, więc w godzinach wieczornych otwieraliśmy okna, ale w nocy niestety trzeba było je zamykać ponownie. Z pogorzeliska dochodził straszny fetor - powiedział nam drugiego dnia akcji Rafał Redzimski, przewodniczący Rady Osiedla Maciejkowice.
Akcję gaśniczą zakończono dopiero 29 czerwca. Jeszcze w trakcie jej trwania prezydent miasta zwrócił się z prośbą do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach oraz do marszałka województwa śląskiego o przeprowadzenie pilnej kontroli instalacji przetwarzania odpadów przy Kluczborskiej.
Wyniki kontroli, zawiadomienie do prokuratury
2 października władze miasta poinformowały o wynikach kontroli i w konsekwencji zapowiedziały złożenie do prokuratury zawiadomienia w sprawie stwierdzonych nieprawidłowości. Kontrola zakończyła się 4 września.
"Kontrolerzy wskazali między innymi na brak wyznaczonych stref magazynowania odpadów, nieselektywne ich magazynowanie oraz brak właściwego oznaczenia miejsc magazynowania kodami odpadów. Stwierdzono również magazynowanie odpadów w miejscach do tego nieprzeznaczonych" - poinformował chorzowski magistrat.
W komunikacie czytamy także o przekroczeniu dopuszczalnej ilości odpadów przeznaczonych do przetwarzania w dwóch instalacjach, nieprawidłowościach dotyczące ilości odpadów magazynowanych w tym samym czasie w 2026 roku oraz o prowadzeniu ewidencji odpadów "w sposób niezgodny ze stanem rzeczywistym".
WIOŚ w Katowicach potwierdza ustalenia, które Urząd Miasta Chorzów przekazał w komunikacie.
- Będzie wydane zarządzenie pokontrolne i zostaną wszczęte postepowania administracyjne w celu wymierzenia administracyjnych kar pieniężnych - powiedziała tvn24.pl Małgorzata Zielonka, naczelnik wydziału administracyjno-organizacyjnego WIOŚ w Katowicach.
Prezydent Michałek chce sprawdzić, czy nieprawidłowości mają związek z pożarem
W opublikowanym przez ratusz komunikacie prezydent Chorzowa zaznaczył, że zależy mu na poznaniu pełnego obrazu tego, co działo się w firmie.
"Chcemy dokładnie wyjaśnić, co działo się na terenie zakładu przy ul. Kluczborskiej i czy stwierdzone nieprawidłowości mogły mieć związek z pożarem. Nie będziemy w tej sprawie niczego przesądzać ani pozostawiać bez wyjaśnienia" - przekazał Szymon Michałek. "Od tego są odpowiednie organy, które mają narzędzia, by zbadać wszystkie okoliczności. Naszym zadaniem jest zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców i środowiska oraz doprowadzić do tego, żebyśmy poznali pełny obraz tej sprawy".
PreZero: mamy status pokrzywdzonego w śledztwie dotyczącym pożaru
Zwróciliśmy się do firmy PreZero Service Południe z prośbą o skomentowanie wyników kontroli. Otrzymaliśmy krótką odpowiedź z biura prasowego, w której wskazano, że "do spółki do tej pory nie wpłynęło żadne zawiadomienie".
"W sprawie pożaru prowadzone jest śledztwo przez Prokuraturę Rejonową w Chorzowie, w którym spółka posiada status pokrzywdzonego" - poinformowało tvn24.pl biuro prasowe firmy.
Spółka PreZero wskazała również, że czerwcowy pożar objął wyłącznie część magazynową. Działalność wznowiono decyzją straży pożarnej po 48 godzinach od zakończenia akcji gaśniczej. Obecnie instalacja przetwarzająca odpady funkcjonuje bez zakłóceń.