Jak to się robi w Gliwicach? Potrzeba fachowców, i to bardzo wielu fachowców. Nad przeszczepem twarzy pracował blisko stuosobowy zespół. Drugi element to pacjent. Dobrze, że jest młody, silny i z wielką wolą przeżycia. Ale przydały się również drukarki 3D. Dzięki nim lekarze wiedzieli i widzieli, co mają robić. Efekt jest taki, że mężczyzna, któremu niecałe 2 tygodnie temu przeszczepiono twarz innego człowieka, wstał już z łóżka, widzi, próbuje mówić, a wkrótce ma zacząć jeść.