Trawa droga, droższa, najdroższa. Ta ostatnia jest oczywiście najlepsza i na takiej grali piłkarze w czasie Euro 2012. Teraz na Narodowym jest ta tańsza i cieńsza, która - jak już wiemy - nadmiaru wody nie przyjmuje. Czy ta oszczędność się opłaciła? Odpowiedź nie jest oczywista, bo ciężko skalkulować wstyd, który poszedł w świat.