Rząd szuka kogoś z pieniędzmi, kto naszemu przewoźnikowi pomoże stanąć na nogi. Nie chce nawet zachowywać pakietu większościowego, sprzeda całość, pod warunkiem że pozostanie marka LOT-u i jego warszawska siedziba. Problem w tym, że i na sprzedaż i na stawianie warunków może być za późno. Chętni na zakup LOT-u byli, ale kiedyś. Teraz ta branża też ma gorzej.