Jest nazywana sejmową prokuraturą i coś w tym jest. Komisja odpowiedzialności konstytucyjnej przeanalizuje, przesłucha i zdecyduje, czy Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro staną przed politycznym sądem, czyli Trybunałem Stanu. Obaj reagują na to uśmiechem - być może wymuszonym, być może szczerym. Ale komisji bagatelizować nie mogą. Jeśli zostaną wezwani, muszą się przed nią stawić.