Policjanci ze stołecznej drogówki podjęli interwencję wobec kierowcy Skody, który - jak poinformowali - przekroczył dozwoloną prędkość o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Szybko okazało się, że nie było to jedyne przewinienie 40-latka.
"Mężczyzna był nietrzeźwy, miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. Ma też już aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczony na trzy lata, właśnie za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości" - przekazała podinspektor Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.
Prokuratura chciała aresztu, jest dozór
Sprawę przejęli funkcjonariusze z Wawra. Zgromadzone przez nich materiały pozwoliły na przedstawienie 40-latkowi zarzutów kierowania w samochodem stanie nietrzeźwości i niestosowania się do zakazu.
Prokuratura Warszawa-Praga Południe wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec podejrzanego. Decyzją sądu 40-latek został objęty policyjnym dozorem.