Według Niebezpiecznika haker opublikował 500 "rekordów", które mają zawierać imiona i nazwiska, numery PESEL, adresy zamieszkania i numery telefonów sympatyków Nowej Nadziei. Dodatkowo włamywacz miał udostępnić treści SMS-ów, e-maili i dokumentów. Dane miały zostać upublicznione w sobotę, 18 kwietnia.
Atak hakerski. Rzecznik uspokaja
Według Wojciecha Machulskiego, rzecznika partii, opublikowane dane miały pochodzić z "nieaktualnego systemu" i ograniczać się jedynie do mieszkańców z okręgu białostockiego.
"Sprawa dotyczy starego, nieaktualnego systemu, dotyczy sekcji młodzieżowej w jednym regionie w Polsce (Białystok). Niestety zawiódł czynnik ludzki, a nie zabezpieczenia systemu. Nie lekceważymy sprawy i podejmiemy stosowne działania" - napisał Machulski w mediach społecznościowych.
Po poprzednim ataku, do którego miało dojść 4 sierpnia 2025 roku, cyberprzestępcy wykradli i udostępnili dane dotyczące wolontariuszy partii z obszaru zachodniopomorskiego.
Dane udostępnione w polskim darknecie
"Hejka cebulka" - wita się haker w poście, pod którym załączył pliki wykradzione Nowej Nadziei. "Po raz trzeci źli hakerzy uzyskali dostęp do infrastruktury partii 'Nowa Nadzieja'. Idioci kompletnie nie dbają o bezpieczeństwo" - dodał.
Jak wynika z treści wpisu, dane miały zostać udostępnione na forum "Cebulka", które jest najważniejszym ośrodkiem tzw. polskiego darknetu - części internetu niedostępnej dla zwykłych wyszukiwarek, wymagającej specjalistycznego oprogramowania do zachowania pełnej anonimowości. Działa ono w oparciu o sieć Tor, czyli system rozproszonych serwerów (węzłów), które wielowarstwowo (stąd nawiązanie do cebuli) szyfrują ruch użytkownika. Przez to teoretycznie uniemożliwiają namierzenie lokalizacji serwera oraz tożsamości osób odwiedzających stronę.
Wpis miał zostać dodany przez użytkownika o niku "glockLoaded", zarejestrowanego na forum niemal rok temu.
Do momentu publikacji partia Nowa Nadzieja nie odpowiedziała na nasze pytania dotyczące ataku.