Newtown ciągle płacze. Im więcej wiadomo o ataku uzbrojonego szaleńca, tym bardziej włos jeży się na głowie. Kilkuletnie dzieci nie miały z nim żadnych szans. Do każdego z nich oddał po kilka strzałów z broni automatycznej. Ból miesza się ze wzruszeniem, bo wśród ofiar są też bohaterscy nauczyciele, którzy postawili się napastnikowi i zapłacili za to życiem.