Jak podał niemiecki nadawca NDR, w środę rano humbak Timmy leżał w zatoce Kirchsee u wybrzeży wyspy Poel. Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Till Backhaus, przekazał, że akcję ratunkową wieloryba przejęło od poniedziałku Niemieckie Towarzystwo Ratowania Życia (DLRG).
- Jeśli zmierzamy w kierunku, w którym zostanie skrzywdzony, to przekroczymy pewną granicę - przekazał we wtorek polityk.
Ma nadajnik, otrzyma makrele
Jak podał lokalny nadawca NDR, ratownicy przy użyciu ciężkiego sprzętu (koparki na pontonach) próbowali we wtorek usunąć piach znajdujący się wokół ssaka. Wcześniej do uwolnienia wieloryba użyto węża spłukującego i skuterów morskich DLRG. Kolejne próby wydostania humbaka na wolność nie powiodły się, a zwierzę wciąż pozostaje na mieliźnie. Lokalne media przekazały, że wieloryb już pięciokrotnie trafiał na mieliznę.
We wtorek po południu Till Backhaus przekazał, że wieloryb został wyposażony w urządzenie śledzące. Ponadto ma dostać około 2,5 kilograma makreli. Jak podał NDR, ma to być prawdopodobnie zachęta do zmobilizowania go do wydostania się z mielizny.
- Humbak zostanie uratowany w momencie, gdy będzie swobodnie pływał w swoim naturalnym środowisku na północnym Atlantyku - powiedział biolog Fabian Ritter w wywiadzie dla Panorama 3. - Obecnie trwa operacja ratunkowa i próba wyciągnięcia go z sytuacji, która jest beznadziejna. Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze, ale nie jestem zbyt optymistycznie nastawiony - dodał. Według niego stan wieloryba zdecydowanie sugeruje, że nadszedł czas, by pozwolić mu umrzeć spokojnie i z godnością.
Trudna akcja ratunkowa
Humbak Timmy pozostaje u wybrzeży niemieckiej wyspy Poel od 31 marca. Zwierzę utknęło na mieliźnie i nie potrafiło samo się wydostać. Z uwagi na poważny stan zdrowia walenia władze początkowo postanowiły zrezygnować z akcji ratunkowej, która mogłaby zwiększyć jego cierpienie. Zmieniły jednak zdanie, gdy prywatna inicjatywa zaproponowała sposób na podniesienie Timmy'ego z dna i przetransportowanie go na Morze Północne.
Działania w ramach akcji ratunkowej prowadzone są od piątku, jednak dotychczasowe próby uratowania zwierzęcia kończyły się niepowodzeniem. W poniedziałek poziom wody w Bałtyku wzrósł, a humbakowi udało się na chwilę uwolnić z pułapki, jednak po kilku godzinach płynięcia po raz kolejny ugrzązł na mieliźnie. Według ekspertów sprzyjał mu podnoszący się od niedzieli poziom wody w zatoce, ale w poniedziałek po południu zaczął on spadać.
Władze wyznaczyły wokół humbaka strefę ochronną, której promień wynosi pół kilometra. Ponadto w poniedziałek wstrzymano wszystkie rejsy między wyspą Poel a Wismarem, aby nie niepokoić zwierzęcia.
Źródło: NDR, ZDF Heute, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: Reuters