Premium

Nie chcę nikogo ubierać w kamizelki z napisem "chcesz się zabić, przyjdź do mnie". To o co chodzi?

Zdjęcie: Ilustracja: Antonina Długosińska

Nastolatki wiedzą, jak wykonać masaż serca i że trzeba zawołać ratownika, gdy ktoś się topi, ale one nie potrafią pływać. Uczą się tego w szkole. Bardziej prawdopodobne jednak, że w życiu będą musiały udzielać pierwszej pomocy psychologicznej, a nie przedmedycznej. - A tego, jak pomagać mądrze, by nie robić krzywdy sobie i innym, musimy młodych dopiero nauczyć – przekonuje Tomasz Bilicki.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chcesz uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. 

- Pan pomoże, ona się tnie! – grupa nastolatków niemal siłą wrzuca koleżankę z klasy do gabinetu Tomasza Bilickiego. W pewnym sensie sam ich nauczył, że tak można, a nawet trzeba, gdy czują, że z koleżanką dzieje się coś złego, a oni są bezsilni. Chcieliby pomóc, ale czują się przytłoczeni, a w nocy, przez te wszystkie piętrzące się problemy, nie mogą spać.

Do Tomka przychodzą, bo nauczył ich, że mają prawo powiedzieć "nie mogę ci pomóc" nawet najlepszemu przyjacielowi i "nie potrafię ci pomóc, tylko specjalista może", gdy czują, że tak jest. To jedne z podstawowych zasad pierwszej pomocy psychologicznej, której Bilicki chciałby uczyć młodych, tak jak uczy się ich pomocy przedmedycznej. I zachęca do tego innych.

Na co dzień uczy wiedzy o społeczeństwie w podstawówce na łódzkich Bałutach. Ale jest też terapeutą i certyfikowanym interwentem kryzysowym. Koordynuje prace Punktu Interwencji Kryzysowej dla Młodzieży RESTART i jest dyrektorem Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli Fundacji Innopolis w Łodzi. Dyplomami z odbytych kursów i szkoleń mógłby wytapetować mieszkanie. Podobnie jak podziękowaniami, które - jak wiem - dostaje często od innych nauczycieli i nastolatków.

To wszystko sprawiło, że postanowiłam go zapytać, jak pomagać mądrze, gdy ma się kilkanaście lat. A może i dorośli się czegoś z tej rozmowy dowiedzą.

Justyna Suchecka: Czym właściwie w psychologii jest interwencja kryzysowa?

Tomasz Bilicki: To pierwsza pomoc psychologiczna w sytuacji kryzysu. Nie chodzi o zarządzanie kryzysowe, jak przy katastrofach typu powodzie czy wichury, tylko o pomoc emocjonalną, wsparcie psychologiczne. Nie bez powodu fraza "pierwsza pomoc psychologiczna" jest bardzo podobna do frazy “pierwsza pomoc przedmedyczna”. Tej drugiej od lat uczymy młodych ludzi, choćby na lekcjach edukacji dla bezpieczeństwa, które zastąpiły dawne przysposobienie obronne. Chcemy, żeby wiedzieli, jak pomóc innym w przypadku krwotoku czy zatrzymania akcji serca.

I tak samo, w moim przekonaniu, powinniśmy uczyć ich pierwszej pomocy psychologicznej, bo to nie jest coś, co jest zarezerwowane wyłącznie dla specjalistów. Może ją świadczyć każdy z nas. Myślę, że nie ma na świecie rodziców, nauczycieli czy pedagogów, którzy by jej nie świadczyli. Rodzicielstwo i wychowywanie młodych ludzi bez tego jest po prostu niemożliwe.

Tu znajdziesz pomoctvn24.pl

Dorośli powinni to umieć, ale ty mówisz, że trzeba uczyć tego już dzieci.

To nie jest coś zarezerwowanego wyłącznie dla dorosłych. Często towarzyszy nam takie fałszywe przekonanie, że mamy monopol na udzielanie wsparcia mentalnego i emocjonalnego dzieciom oraz młodzieży. Tymczasem dzieci już od przedszkola, czyli tej pierwszej fazy uspołecznienia, pomagają sobie wzajemnie. Jeśli pod tym kątem przyjrzymy się zachowaniu przedszkolaków, to zauważymy, że one potrafią się pocieszać, mówić sobie dobre słowa. Wiedzą, kiedy się do kogoś przytulić, umieją zauważyć, że ktoś jest smutny.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo