Co powinno zmienić się w szkole, a co nie i jak rozmawiać z dziećmi o współczesnych zagrożeniach? - o tym ze swoimi gośćmi rozmawiała Dagmara Kaczmarek-Szałkow podczas debaty w TVN24+. - Szkoła musi bardzo szybko reagować na to, co się dzieje dookoła, bo dzieci patrzą, słuchają i są zaniepokojone - mówiła Danuta Kozakiewicz (dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie). Wyjaśniła, że rozmawiając z dziećmi o zagrożeniach, należy "wyciszać emocje, uspokajać i słuchać, co dziecko ma do powiedzenia". Kinga Kordowska (uczennica, Fundacja OFF school) stwierdziła, że istotne jest, żeby w trudnej sytuacji informacje zostały przekazane szybko. Justyna Suchecka (dziennikarka tvn24.pl) zaznaczyła, że zdarzają się sytuacje, kiedy rodzice zgłaszają nauczycielom, że nie życzą sobie mówienia dzieciom o pewnych tematach, bo "uważają, że ich dzieci to nie dotyczy albo nie interesuje i nie ma co im zawracać głowy". Zdaniem doktora Macieja Jakubowskiego (Instytut Badań Edukacyjnych Państwowego Instytutu Badawczego) "rodzice nie są świadomi, jak dużo informacji dociera do dzieci". Rozmawiano także o nowym, nieobowiązkowym przedmiocie - edukacji zdrowotnej. - Młodzi chcą tego przedmiotu. (...) Dziewczyna w 7. klasie urodziła dziecko. Było to dziecko nie z miłości, a braku wiedzy - tłumaczyła Kozakiewicz, dyrektorka szkoły nr 103 w Warszawie. Jakubowski dodawał, iż na edukacji zdrowotnej rozmawiają także o bezpieczeństwie.