Prezydent Poznania obrzucony tortem. Zatrzymani usłyszeli zarzuty

Jacek Jaśkowiak zaatakowany na sesji rady miasta
Atak na prezydenta tortem. Zarzuty dla zatrzymanych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dwie osoby usłyszały zarzuty w związku z obrzuceniem tortem prezydenta Poznania podczas sesji rady miasta. Wiadomo już na jakie środki zapobiegawcze zdecydowała się prokuratura.

Podczas sesji absolutoryjnej w poznańskim magistracie pojawiła się grupa anarchistów. Jeden z mężczyzn podszedł do prezydenta Jacka Jaśkowiaka i rzucił w niego tortem z bitą śmietaną. Zanim sprawcę wyprowadzono, mężczyzna powiedział, że to symboliczne "wotum nieufności Poznaniaków".

Bezpośrednio po zdarzeniu policjanci zatrzymali dwie osoby. Jak poinformował rzecznik wielkopolskiej policji, obaj mężczyźni nadal pozostają do dyspozycji policji. Wiadomo, że usłyszeli już zarzuty.

"Czyn zakwalifikowany jako chuligański"

- Jeden z nich usłyszał zarzut czynnej napaści i naruszenia nietykalności cielesnej urzędnika - funkcjonariusza publicznego - oraz znieważenia prezydenta Poznania. Drugi mężczyzna odpowie za pomocnictwo w tym przestępstwie - powiedział TVN24 mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Na czym miało polegać to pomocnictwo? Jak tłumaczy sierż. Michał Wiśniowski z poznańskiej policji, 22-latek stanął przed prezydentem z transparentem i odwrócił jego uwagę od 40-latka, który niósł ciasto.

Zatrzymanym mężczyznom grozi nawet do trzech lat więzienia. - Ze względu na charakter został ten czyn zakwalifikowany jako czyn chuligański - dodał Borowiak. Zatrzymani odpowiedzą również za wykroczenie - zakłócenie porządku publicznego.

Zarówno 40- jak i 22-latek zostali przewiezieni dziś do prokuratury. Policja zawnioskowała o wolnościowe środki zapobiegawcze.

Obaj mężczyźni dostali dozór policji trzy razy w tygodniu. Mają też zakaz zbliżania się do prezydenta i urzędu przy pl. Kolegiackim na odległość mniejszą niż 20 metrów.

Przyszli pod komendę z tortem i zaśpiewali "sto lat"

W poniedziałek przed komendą pojawiła się grupa kilkunastu osób - wśród nich przedstawiciele Krajowej Komisji Inicjatywy Pracowniczej. Mieli ze sobą transparent oraz tort, który miał być repliką tego, którym obrzucono Jaśkowiaka.

Na cieście umieszczono hasła: drożyzna, eksmisje, betonoza, bilety ZTM. Wszystkie odnoszą się do zarzutów, jakie anarchiści wysuwają pod adresem samorządowca. - Są tutaj problemy, z którym mierzy się poznańskie społeczeństwo, a przed którymi prezydent ucieka - powiedziała jedna z uczestniczek manifestacji.

Kilkanaście osób zaśpiewało "sto lat" pod KMP w Poznaniu
Kilkanaście osób zaśpiewało "sto lat" pod KMP w Poznaniu
Źródło zdjęcia: Tomasz Dassuj/TVN24

Zgromadzeni mieli ze sobą również transparent. Zaśpiewali też "sto lat". Jak przekazali, mężczyzna, który obrzucił tortem prezydenta miał w poniedziałek urodziny.

- Kamil obchodzi swoje 40. urodziny i uznał, że to najlepszy prezent, jaki może dać mieszkańcom Poznania - tak uczestniczka manifestacji mówiła o incydencie z magistratu.

Klatka kluczowa-500092
Po incydencie na sesji rady miasta, kilkanaście osób zaśpiewało dla zatrzymanych"sto lat" przed komendą w Poznaniu
Źródło: TVN24

"Sięgamy po sprawdzoną broń komediową"

Anarchiści opublikowali również w mediach społecznościowych zdjęcie tortu i opatrzyli je długim komentarzem, w którym odnieśli się do incydentu w urzędzie.

"Gdy władza zamyka przed ludźmi drzwi, tort staje się jednym ze sposobów przebicia się do opinii publicznej. Sięgamy po sprawdzoną broń komediową, tak jak w 1970 r. amerykański działacz Thomas King Forcade, który rzucił tortem w twarz szefa rządowej komisji ds. cenzury. Używamy humoru zamiast przemocy. Naszym celem jest krytyka brutalnej władzy Jaśkowiaka, a nie fizyczne skrzywdzenie człowieka" - czytamy we wpisie.

Zarzucili również prezydentowi, że bardziej interesuje go śmietana na garniturze niż to, że "jego polityka prowadzi do wzrostu kosztów życia i pogłębiania problemów społecznych w mieście".

Samorządowcy o przemocy

Po ataku podczas sesji prezydent Jaśkowiak powiedział mediom, że wielokrotnie otrzymywał już groźby i spodziewał się, że do takiej sytuacji może kiedyś dojść.

- Można mieć różne poglądy, ale atak fizyczny na pracownika samorządu i zrobienie tego podczas sesji jest absolutnie przekroczeniem wszelkich granic - ocenił.

Prezydent Jacek Jaśkowiak był również gościem w "Tak jest" w TVN24.

Samorządowcy z Unii Miast Polskich potępili wszelkie akty przemocy.  "Samorząd jest miejscem dialogu, ale czasem też trudnych debat i silnych emocji. Jednak nawet w najostrzejszych sporach powinny obowiązywać zasady i dialog, a nie przemoc i poniżanie. Nie ma zgody na takie zachowania wobec kogokolwiek. Oczekujemy ukarania sprawcy" - napisali w oświadczeniu.

Jacek Jaśkowiak rządzi Poznaniem od 2014 r. W ostatnich wyborach uzyskał reelekcję, zdobywając w drugiej turze głosowania ponad 70 proc. poparcia.

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: