Stany Zjednoczone wznowiły ataki, blokada zaczęła obowiązywać. Trump grozi

HNNrsgKXIAE67RP
USA użyły dronów morskich Corsair w ataku na Iran
Źródło wideo: x.com/CENTCOM
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Armia USA przeprowadziła kolejną falę ataków na irańskie cele. Amerykańskie siły rozpoczęły też blokadę morską portów i obszarów przybrzeżnych w Iranie. Teheran ostrzegł, że wpłynie to na eksport ropy i gazu przez cieśninę Ormuz. Trump odpowiedział groźbami ataków na irańskie elektrownie i mosty.

Rozpoczęta przez USA kolejna seria uderzeń na Iran ma na celu "osłabianie zdolności do atakowania żeglugi handlowej w cieśninie Ormuz" - napisał w komunikacie CENTCOM, któremu podlegają siły na Bliskim Wschodzie. CENTCOM nie sprecyzował, co było celem ataków.

O 22 czasu polskiego zaczęła obowiązywać amerykańska blokada morska wobec irańskich portów i obszarów przybrzeżnych.

W kolejnym komunikacie dowództwo poinformowało, że na Bliskim Wschodzie stacjonuje obecnie 20 okrętów Marynarki Wojennej USA oraz setki samolotów wojskowych.

"Siły irańskie wystrzeliły dziesiątki pocisków i dronów w kierunku sąsiednich państw Zatoki. Siły USA rozliczają Iran z nieuzasadnionej agresji, która wciąż zagraża życiu niewinnych" - napisał adm. Brad Cooper w oświadczeniu opublikowanym we wtorek wieczorem przez CENTCOM. Cooper nie podał dokładnej liczby ofiar irańskich ataków, poza tym, że trafione zostało siedem statków.

Trump grozi atakami na elektrownie i mosty

W rozmowie z bliskowschodnim korespondentem stacji Fox News, Donald Trump zapowiedział, że amerykańskie ataki na Iran będą coraz silniejsze, dopóki Teheran nie pójdzie na ustępstwa. Choć zaznaczył, że ataki na elektrownie "zostawi na koniec", to zapowiedział, że stanie się to już w przyszłym tygodniu "o ile Iran nie przyjdzie do stołu". Ostrzegł przy tym, że jeśli Teheran tego nie zrobi, "nic im nie zostanie".

Prezydent zaznaczył, że jeszcze we wtorek odbyła się kolejna runda rozmów przedstawicieli obu krajów i twierdził, że Iran chce zawrzeć układ, ale jednocześnie zauważył, że Irańczycy "za każdym razem, gdy zawierają umowę to ją łamią".

Donald Trump
Donald Trump
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI

Trump już kilkakrotnie wcześniej groził atakami na elektrownie i infrastrukturę cywilną, mówiąc, że atak taki "cofnie kraj o dekady" lub wręcz zabije "całą cywilizację", jednak za każdym razem wycofywał się z tych zamiarów.

Prezydent USA ponownie też zapowiedział, że może zaatakować nietknięty dotąd przez amerykańskie bomby ośrodek jądrowy nazywany przez Waszyngton "Pickaxe Mountain". Zaznaczył, że choć obiekt jest ściśle monitorowany przez siły USA z kosmosu, to "ktoś powiedział, że jest tam trochę ruchu".

Irański wiceminister: jeśli myślą, że w taki sposób nas zmuszą, to robią błąd

Wcześniej irańscy Strażnicy Rewolucji zagrozili, że jeśli USA będą kontynuować ataki, to "ani jedna kropla ropy lub gazu" nie zostanie wyeksportowana z regionu, a jedynym skutkiem "aktów agresji" ze strony Ameryki będzie opóźnianie otwarcia cieśniny Ormuz - podał Reuters za irańskimi mediami. 

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił też, że jego wtorkowe ataki na to, co określił jako "amerykańskie instalacje" w Kuwejcie i Bahrajnie, są odpowiedzią na amerykańskie uderzenia w cele irańskie.

Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi zapowiedział w wywiadzie telewizyjnym, że Teheran będzie "egzekwował swą suwerenność nad cieśniną Ormuz za każdą cenę", i dodał, że Ormuz to "część narodowego bezpieczeństwa Iranu". Ocenił też, że Teheran nie jest już związany postanowieniami wstępnego porozumienia z USA podpisanego w Islamabadzie.

- Jeśli USA sądzą, że ataki militarne i blokada (morska) zmuszą nas do poproszenia o negocjacje, to robią błąd - oznajmił Gharibabadi. Ocenił też, że Stany Zjednoczone "rozmontowały" wstępne porozumienie pokojowe, blokując irańskie porty.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: