"Hoss" skazany za oszustwa "na wnuczka", ma oddać pokrzywdzonym dwa miliony złotych

TVN24 | Poznań

Autor:
ww/gp
Źródło:
PAP, tvn24.pl
Kolejny wyrok dla "Króla mafii wnuczkowej"TVN 24
wideo 2/10
TVN 24Kolejny wyrok dla "Króla mafii wnuczkowej"

Poznański Sąd Okręgowy skazał w czwartek Arkadiusza Ł. na sześć i pół roku więzienia za oszustwa metodą "na wnuczka". To już drugi wyrok dla mężczyzny o pseudonimie Hoss. Zdaniem śledczych od 2013 roku oszukiwał starsze, często zamożne osoby z różnych krajów Europy i wyłudzał od nich pieniądze oraz biżuterię.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarżyła Ł. o szereg oszustw i prób oszustwa dokonanych od maja 2013 roku do kwietnia 2014 roku. Hoss miał z pomocą "współpracowników" wyłudzić pieniądze i biżuterię o łącznej wartości około dwóch milionów złotych. Działał w Warszawie, Szwajcarii i w Niemczech, zawsze w ramach zorganizowanej grupy.

W czwartek sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Katarzyna Obst uznała, że Arkadiusz Ł. jest winny wszystkich zarzucanych mu czynów. Skazała go na 6,5 roku więzienia. Ponadto zobowiązała oskarżonego do zapłaty na rzecz pokrzywdzonych około dwóch milionów złotych. Wyrok jest nieprawomocny. 

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Obrona zapowiada złożenie apelacji

Sędzia potwierdziła ustalenia śledczych, według których Arkadiusz Ł. i jego ludzie mieli wprowadzać swoich rozmówców w błąd, podając się za ich bliskich znajomych lub członków rodzin. - Typowali ich na podstawie list w książkach telefonicznych, dzwonili i tłumaczyli, że są w tarapatach, potrzebują gotówki, wyłudzali też biżuterię - relacjonuje spod budynku sądu reporter TVN24 Aleksander Przybylski.

- Wymierzając karę sąd brał pod uwagę niekaralność oskarżonego w momencie wnoszenia aktu oskarżenia, kwestię wieku i stan zdrowia [jak podaje obrońca, Ł. ma problemy z sercem - red.], a także fakt, że oskarżony został już prawomocnie skazany za czyny identyczne i zbieżne czasowo - mówiła sędzia Obst.

Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił przed sądem składania wyjaśnień. Nie pojawił się dziś na sali. Przebywa w poznańskim areszcie. Jego obrońca stwierdził, że jest zdziwiony uzasadnieniem wyroku, utrzymuje, że jego klient jest niewinny. - Uważam, że dowody zebrane w sprawie [nagrania z podsłuchów rozmów - red.] zostały pozyskane nielegalnie - skomentował Paweł Głuchowski. Zapowiedział złożenie apelacji.

Prawomocnie skazany w 2020 roku

Wydane w czwartek orzeczenie to już kolejny wyrok wobec Arkadiusza Ł. za zarzucane mu dokonywanie oszustw metodą "na wnuczka". Pierwszy proces Hossa rozpoczął się przed poznańskim sądem okręgowym w połowie 2017 roku. Śledczy zarzucili mu wówczas udział w grupie przestępczej i wyłudzenie lub próbę wyłudzenia w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu w latach 2012-2014 w sumie równowartości kilku milionów złotych w różnych walutach oraz kosztowności: biżuterii, złota i złotych monet. Ofiarami były głównie osoby w podeszłym wieku, często samotne. Mężczyzna miał wprowadzać obywateli innych państw w błąd co do tożsamości, pozorując bliskie pokrewieństwo lub znajomość z nimi. Miał też podawać się między innymi za funkcjonariusza policji. W 2019 roku poznański sąd okręgowy skazał Arkadiusza Ł. na karę siedem lat więzienia. Apelację od wyroku sądu pierwszej instancji złożyła zarówno prokuratura, jak i obrońcy oskarżonych. W listopadzie 2020 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu wymierzył Arkadiuszowi Ł. karę sześciu lat więzienia. Uniewinnił go jednak od dokonania dwóch czynów oszustwa, wskazując na brak wystarczających dowodów. Ten wyrok jest już prawomocny.

Arkadiusz Ł. "Hoss" zatrzymany w WarszawieTwitter/@BorowiakPolicja

Autor:ww/gp

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Twitter/@BorowiakPolicja