Młodsi pacjenci też ciężko przechodzą COVID-19. W Poznaniu lekarze walczą o życie niezaszczepionego 41-latka

Lekarze walczą o życie 41-letniego niezaszczepionego pacjenta
Szpital im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu opublikował zdjęcie pacjenta podłączonego do ECMO. "Takich osób jest coraz więcej"
Źródło: TVN24

Ma 41 lat, nie zaszczepił się przeciwko COVID-19 i właśnie leży w szpitalu w Poznaniu. Chory mężczyzna zakażony koronawirusem został podpięty pod aparaturę ECMO, bo "konwencjonalne metody nie mogły być już dla niego skuteczne". Lekarze, którzy czuwają nad pacjentem, apelują: - Zanim odradzicie szczepienie osobom młodszym, bo są poza grupą ryzyka, pamiętajcie, że takich przypadków, jak ten pacjent jest coraz więcej.

W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie mężczyzny podpiętego pod aparaturę ECMO. Fotografię pacjenta ku przestrodze opublikowali pracownicy Szpitala imienia Heliodora Święcickiego w Poznaniu. "Zespół anestezjologiczny prowadzi walkę o życie 41-letniego, niezaszczepionego pacjenta chorego na COVID-19. Został do nas przekazany ze Szpitala Tymczasowego celem wdrożenia i prowadzenia ECMO czyli pozaustrojowego utlenowania krwi" – czytamy we wpisie.  

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO>>>

- Chory przybył do nas z zajęciem miąższu płucnego w około 90 procentach. Zatem żadne metody terapii konwencjonalnej niestety już u niego nie mogły być skuteczne. Pacjent spełniał kryteria włączenia terapii pozaustrojowej popularnie nazywanej ECMO. Obecnie jest w stanie stabilnym, ale to nie oznacza, że nie znajduje się w stanie zagrożenia życia – mówi TVN24 prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kusza, kierownik kliniki anestezjologii i intensywnej terapii Szpitala Klinicznego imienia Heliodora Święcickiego w Poznaniu.

- Czy gdyby się zaszczepił, ten scenariusz mógłby być inny? - dopytuje reporterka TVN24.

- Przypuszczam, że ciężkość tej choroby nie byłaby taka, żeby pacjent musiał korzystać z terapii ostatniej szansy - wyjaśnia profesor.

>>>"ECMO jest ostatnim elementem. Dla pacjenta nie jesteśmy w stanie zrobić już nic". MATERIAŁ W TVN24 GO >>>

"ECMO to nie terapia, to pomoc"

Czym jest ECMO? Lekarze nazywają ten rodzaj terapii protezą, stosowaną w leczeniu między innymi ostrej niewydolności oddechowej, spowodowanej - tak jak w tym przypadku - chorobą COVID-19, która atakuje płuca. Metoda ta jest mocno inwazyjna, polega na pozaustrojowym utlenowaniu krwi, poprzez użycie specjalistycznej aparatury medycznej. Podłączenie płucoserca podejmują się tylko wyspecjalizowane oddziały szpitalne. Konieczna jest praca interdyscyplinarnego zespołu medyków.

- Zwracam tylko uwagę, że ECMO to nie jest terapia. To jest tylko pomoc do ewentualnej regresji zmian w płucach albo gdy po dwóch-trzech tygodniach zaczynamy się komunikować z ośrodkiem transplantologicznym, który będzie kwalifikował chorego do przeszczepienia płuc – tłumaczy profesor Kusza.

Jaki będzie dalszy los 41-letniego pacjenta? Profesor wskazuje, że pacjent jest młodą osobą, więc ma szanse na wyjście z choroby. Na razie lekarze monitorują jego stan zdrowia i czekają na zaplanowaną na czwartek tomografię komputerową. W przypadku pacjentów, u których nie widać poprawy w działaniu układu oddechowego z czasem zwykle rozważa się przeszczep.

>>>42 dni po ECMO. Pacjent był nawet liście do przeszczepu, ale jego stan zaczął się poprawiać>>>>

Dlatego medycy z tego poznańskiego szpitala apelują w mediach społecznościowych: "Zanim odradzicie szczepienie osobom młodszym, bo są poza grupą ryzyka, pamiętajcie, że przypadków takich jak ten pacjent jest coraz więcej".

Szczepienia to jedyna metoda, która aktualnie znam, która pozwala na to, by nawet w razie zakażenia przechorować COVID-19 w miarę łagodnie. Szczególnie dotyczy to osób z chorobami towarzyszącymi. Ale to dotyczy też rodziców dzieci, które chodzą do szkoły, a nie są zaszczepione. 
prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kusza
kierownik kliniki anestezjologii i intensywnej terapii Szpitala Klinicznego imienia Heliodora Święcickiego w Poznaniu. 

Najwyższa liczba zachorowań podczas czwartej fali

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 24 239 nowych zakażeniach koronawirusem w Polsce. Najwięcej chorych zdiagnozowano na Mazowszu – 5084, Śląsku - 2728 i Wielkopolsce - 2135. Zmarły 463 osoby z COVID-19. To najwyższe wyniki w tej fali pandemii. Tydzień temu, 10 listopada, zanotowano 18 550 nowych przypadków i 269 zgonów. Z kolei rok temu, 17 listopada, wykryto 19 152 nowe zakażenia, zmarło 357 osób.

W pełni zaszczepionych jest prawie 20,2 milionów Polek i Polaków, a 1,3 mln z nich przyjęło też dawkę przypominającą – wynika z danych rządowych.

FAL 1
Prof. Fal: niewiele na razie zrobiliśmy ku temu, żeby zatrzymać pandemię w ryzach
Źródło: TVN24
Czytaj także: