Policjant, który śmiertelnie postrzelił 21-latka, "na razie bez zarzutów dyscyplinarnych"

TVN24 | Poznań

Autor:
aa/ks
Źródło:
PAP/TVN24
Rzecznik KWP o odpowiedzi komendanta na pismo RPO KWP
wideo 2/4
KWP w PoznaniuRzecznik KWP o odpowiedzi komendanta na pismo RPO

Obecnie nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych policjantowi, który w listopadzie 2019 roku śmiertelnie postrzelił w Koninie 21-latka. Trzeba poczekać do ustaleń prokuratury w tej sprawie - napisał komendant wielkopolskiej policji w odpowiedzi na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich.

Łódzcy śledczy wciąż wyjaśniają okoliczności śmierci 21-latka z Konina, który został śmiertelnie postrzelony przez policjanta. Do zdarzenia doszło w listopadzie ub. r. Od samego początku sprawą interesował się Rzecznik Praw Obywatelskich. I to zarówno jej karnym aspektem, jak i dyscyplinarnym.

"RPO poprosił Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu o informacje, co do ustaleń poczynionych w ramach czynności wyjaśniających i - ewentualnie - postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariusza" - czytamy w komunikacie.

Jest odpowiedź.

"Na razie nie ma podstaw do zarzutów dyscyplinarnych"

Pismo komendanta wojewódzkiego policji do Rzecznika Praw Obywatelskich w środę zostało zamieszczone na stronie biura RPO. - Obecnie nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych policjantowi, który w listopadzie ub. r. śmiertelnie postrzelił w Koninie 21-latka. Trzeba poczekać do ustaleń prokuratury w tej sprawie - napisał poznański komendant wojewódzki policji insp. Piotr Mąka do RPO. - Badanie okoliczności i zasadności użycia przez starszego sierżanta broni palnej, oparte na dostępnej dokumentacji służbowej, nie wykazało na obecnym etapie, by policjant naruszył obowiązujące w tym zakresie przepisy prawa - zaznaczył insp. Mąka. Jak wskazał, do ostatecznej i kompleksowej weryfikacji tego zdarzenia konieczne jest przeprowadzenie badań - zwłaszcza pod kątem toru lotu pocisku, dystansu strzelającego od denata, obecności GSR (pozostałości po wystrzałach z broni - przyp. red.) na dłoniach i klatce piersiowej ofiary oraz weryfikacja i konfrontacja zeznań z nagraniem z monitoringu i zapoznanie się z opiniami biegłych powołanych przez prokuraturę. Znaczenie będą miały również ekspertyzy balistyczne, fizykochemiczne i biologiczne oraz uzyskanie dowodów z przesłuchań świadków.

Postrzelił 21-latka w Koninie

- Uzyskanie powyższych danych pozwoli na ustalenie roli policjanta w analizowanym zdarzeniu i jego dalszą sytuację procesową i dyscyplinarną. Dopiero dowody i konkluzje prokuratorskiego śledztwa, ewentualnie dane udostępnione przez prokuratora, pozwolą na podjęcie konkretnych decyzji - zaznaczył komendant wielkopolskiej policji. Jak dodał "do momentu uzyskania materiałów z Prokuratury Regionalnej w Łodzi nie można ostatecznie stwierdzić o prawidłowości bądź nieprawidłowości w postępowaniu policjanta". Na razie bowiem - jak zaznaczył insp. Mąka - nie uzyskano "dowodu wskazującego na zawinione przekroczenie uprawnień lub niewykonanie obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydawanych przez przełożonych".

W związku z tym, nie ma na obecnym etapie podstaw "do sformułowania zarzutu, wskazującego na popełnienie przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej" - zaznaczył szef wielkopolskiej policji.

Tragedia na blokowisku

Do zdarzenia doszło 14 listopada ub. r. przed południem na jednym z konińskich osiedli. Patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków. Wtedy najstarszy mężczyzna zaczął uciekać. Według informacji policji, 21-letni Adam C. nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni. Z relacji mieszkańców osiedla wynika, że padł jeden strzał. 21-latek został ranny. Niestety, mimo udzielonej pomocy i wezwania karetki, mężczyzny nie udało się uratować.

W związku z tym zdarzeniem śledztwo - "dla transparentności" - prowadzi Prokuratura Regionalna w Łodzi. Dotyczy nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez policjanta i nieumyślnego spowodowania śmierci osoby. Jak dowiedział się Bartosz Żurawicz, reporter TVN24, pościg za Adamem C. nagrały trzy kamery. Osoby znające kulisy śledztwa twierdzą, że żadna z nich nie ujęła momentu, w którym padł strzał.

Śledczy czekają na efekty pracy biegłych. Specjalistom z różnych dziedzin zadano łącznie 38 szczegółowych pytań.

Przed miesiącem łódzka prokuratura informowała, że termin sporządzenia ekspertyzy w sprawie śmiertelnego postrzelenia 21-latka został przesunięty o kilka tygodni. Sławomir L., policjant, który śmiertelnie postrzelił młodego mężczyznę, nie został jeszcze przesłuchany. Ma to nastąpić po otrzymaniu wszystkich badań.

Autor:aa/ks

Źródło: PAP/TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24